Minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska podpisała nowelizację rozporządzenia o opłatach reprograficznych, która aktualizuje katalog urządzeń objętych systemem opłat.
- „Polscy twórcy latami czekali na tę decyzję. Dziś z satysfakcją ogłaszam: mamy to! Właśnie podpisałam rozporządzenie dotyczące opłaty reprograficznej. To był trudny proces, pełen lobbingu i fake newsów o rzekomych nowych podatkach. Prawda jest prosta: pożegnaliśmy lata 90. (faksy i kasety) i wprowadziliśmy prawo na miarę XXI wieku, w którym giganci sprzętowi dzielą się swoimi zyskami z polskimi twórcami. Dziękuję środowiskom twórczym za współpracę”
- napisała na X.com.
Opłatą w wysokości 1 proc. ceny netto zostaną objęte m.in. telefony komórkowe z wbudowaną pamięcią, smartfony, tablety, komputery stacjonarne, laptopy, telewizory czy dekodery.
Na działania minister kultury reagują posłowie PiS. W czasie konferencji prasowej w Sejmie poseł Zbigniew Kuźmiuk zwrócił uwagę, że „polska konstytucja przewiduje wprowadzenie nowych podatków tylko w drodze ustawowej”.
- „To rozporządzenie w związku z tym, naszym zdaniem, jest niezgodne z konstytucją”
- stwierdził parlamentarzysta.
Przypomniał, że nowelizowane rozporządzenie zostało oparte o ustawę o prawie autorskim z 1994 roku.
- „Nie ulega wątpliwości, że przez te ponad 30 lat zmieniła się rzeczywistość i powoływanie się rozporządzeniem na tę ustawę jest absolutnie nie do przyjęcia i dlatego w tej sprawie będziemy protestowali”
- powiedział.
Przekazał, że klub PiS rozważa zwrócenie się do Rzecznika Praw Obywatelskich z wnioskiem o skierowanie sprawy do Trybunału Konstytucyjnego. W ocenie posłów PiS nowelizacja rozporządzenia „wychodzi daleko poza ustawę” o prawie autorskim.
- „W związku z tym, żeby wprowadzić tego rodzaju nowe obciążenia, potrzebna by była zmiana ustawy, a na to pani minister się nie zdecydowała”
- wskazał.
Za pośrednictwem mediów społecznościowych do nowelizacji rozporządzenia odniósł się również szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.
- „Kolejny „genialny” pomysł rządu Donald Tusk – opłata reprograficzna wraca tylnymi drzwiami jako ukryty podatek na elektronikę. Telefony, laptopy, tablety – wszystko droższe, bo władza uznała, że trzeba sięgnąć głębiej do kieszeni obywateli”
- napisał.
- „Zamiast realnie wspierać kulturę, rząd wybiera najprostsze rozwiązanie: dołożyć kolejny koszt zwykłym ludziom. Bo przecież jakoś to będzie”
- dodał.
Kolejny „genialny” pomysł rządu Donald Tusk – opłata reprograficzna wraca tylnymi drzwiami jako ukryty podatek na elektronikę. Telefony, laptopy, tablety – wszystko droższe, bo władza uznała, że trzeba sięgnąć głębiej do kieszeni obywateli.
— Mariusz Błaszczak (@mblaszczak) May 4, 2026
Zamiast realnie wspierać kulturę, rząd… https://t.co/iVGCWgP51j
