Dzisiejsze uroczystości z okazji Święta Narodowego Trzeciego Maja rozpoczęły się Mszą świętą w archikatedrze warszawskiej. Liturgii przewodniczył i homilię wygłosił metropolita warszawski abp Adrian Galbas, który mówił o chrześcijańskich korzeniach naszej Ojczyzny. Przypomniał o roli, jaką wiara w Jezusa Chrystusa odegrała w czasach zaborów, okupacji i komunistycznego zniewolenia. Duchowny zwrócił również uwagę, że „polityki nie można oddzielać od moralności”, ponieważ prowadzi to „państwo do katastrofy”. Przypomniał o przyczynach kolejnych rozbiorów Polski.

- „Dzisiaj stoimy wobec podobnego ryzyka. Nieumiejętność panowania nad emocjami przekształca przestrzeń społeczną w pole plemiennych konfliktów, a z kolei skonfliktowane plemiona racjonalizują przyczyny swojej wrogości wobec drugiej strony”

- zauważył.

Hierarcha mówił o emocjach, „nad którymi politycy nie potrafią już zapanować”. Podkreślił, że polityczny spór musi podlegać rozumowi i trosce o wspólne dobro.

- „Rozum pozwala nie tylko zważyć ciężar gatunkowy argumentów, ale również dostrzec, na zapleczu naszych sporów, obecność innych, zewnętrznych graczy, którym te spory są bardzo na rękę”

- podkreślił.

- „Jeśli będziemy dziś trwać w zapalczywych emocjach, nie zobaczymy dostatecznie wyraźnie innych, (...) którzy działają coraz bardziej aktywnie, z nadzieją na naszą zgubę”

- dodał.

Tymczasem, jak stwierdził abp Galbas, a o czym mówił dziś również prezydent Karol Nawrocki, spory w naszym kraju idą za daleko.

- „Podziały są głębokie, a wojna, jak w roku 1920, coraz bliżej naszych granic. Wydaje się, że jedynym rozsądnym wyjściem jest w tej sytuacji przebaczenie i pojednanie, jakiś rodzaj politycznej amnestii, wyzerowania kont wzajemnych win i zasług, aby troskę o Polskę móc zacząć niejako od początku”

- stwierdził duchowny.

Mówiąc o konieczności przestrzegania Konstytucji, metropolita warszawski ocenił, że „jeśli obecna konstytucja okazuje się niedoskonałą i jeśli jest realna szansa na uchwalenie lepszej, można to zrobić”.

- „Aby przygotować nową konstytucję potrzeba jednak ludzi światłych, mądrych, nieprzekupnych i pokornych, którzy wartości będą umieli przedkładać nad interesy, myślenie dalekosiężne nad to, co doraźne i chwilowe, dobro wspólne nad prywatę, a uczciwą służbę dla Rzeczpospolitej, nad stołki i kariery. Wierzę, że takich ludzi, po każdej stronie sceny politycznej, a także niezaangażowanych w politykę, mamy dziś w Polsce wielu. Jeśli więc taka jest potrzeba, niech pracują nad nową konstytucją. Póki jednak jej nie ma, ta, która jest, niech będzie szanowana i zachowywana”

- powiedział.

 

Prezydent Karol Nawrocki powołał dziś pierwszych członków Rady ds. nowej Konstytucji przy Prezydenckie RP, która ma wypracować zapowiedziany przez głowę państwa na początku kadencji projekt nowej ustawy zasadniczej. W skład Rady weszli m.in. konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalistka prof. Anna Łabno czy były marszałek Sejmu Marek Jurek.

- „Mam przekonanie, że dzisiejsze problemy w Rzeczpospolitej, to nie są już problemy tylko polityczne, to są problemy ustrojowe, fundamentalne, zasadnicze. Powiedźmy sobie szczerze, że żyjemy dzisiaj w momencie, w którym konflikt polityczny poszedł za daleko, niszczy wspólnotę, niszczy rodziny, przekracza wszelkie możliwe granice. Poszedł za daleko, bo niszczy ustrój i fundamenty państwa polskiego”

- mówił w czasie dzisiejszych uroczystości prezydent, który zaprosił wszystkie siły polityczne do prac nad nową Konstytucją, w której to widzi szansę na przezwyciężenie tych problemów.