W Święto Narodowe Trzeciego Maja, upamiętniające uchwalenie 3 maja 1791 roku Konstytucji Rzeczypospolitej Obojga Narodów, prezydent Karol Nawrocki powołał wczoraj pierwszych członków Rady ds. nowej Konstytucji przy Prezydenckie RP. Ma ona wypracować zapowiedziany przez głowę państwa na początku kadencji projekt nowej ustawy zasadniczej. W skład Rady weszli m.in. konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalistka prof. Anna Łabno czy były marszałek Sejmu Marek Jurek.
Głowa państwa zaprosiła do udziału w pracach nad projektem wszystkie siły polityczne w polskim parlamencie. Sądząc po wypowiedziach premiera Donalda Tuska, uczestniczyć w nich najpewniej nie będą chciały ugrupowania tworzące rządzącą większość. Pozytywnie na inicjatywę prezydenta odpowiedziała za to Konfederacja. W rozmowie z portalem wPolityce.pl wiceszef klubu Konfederacji Witold Tumanowicz potwierdził, że klub deleguje swojego przedstawiciela do prezydenckiej Rady.
- „To, kogo ostatecznie delegujemy, to będziemy musieli jeszcze ustalić. To jest dobra inicjatywa. Od wielu lat już mówimy o potrzebie resetu konstytucyjnego. Obawiam się, że skończy się na rozmowach, bo do przyjęcia nowej konstytucji potrzeba 2/3 głosów w parlamencie, ale i tak trzeba rozmawiać”
- powiedział.
Sam prezydent podkreśla jednak, że chodzi o przygotowanie projektu do 2030 roku, a więc ewentualne uchwalenie nowej Konstytucji miałoby już miejsce w kolejnej kadencji Sejmu.
- „Mam nadzieję, że będzie rzeczywiście w końcu taka poważna dyskusja na ten temat, ponieważ wiemy, że obecna konstytucja ma sporo mankamentów, tak to nazwę delikatnie, które należy poprawić. Mamy naszą broszurę na ten temat z 2020 roku, tezy konstytucyjne, które wówczas promował nasz ówczesny kandydat na prezydenta Krzysztof Bosak. Nad wieloma z tych tez warto byłoby się pochylić”
- stwierdził Tumanowicz.
Przedstawiciel Konfederacji zgadza się z koniecznością opowiedzenia się za modelem prezydenckim lub kanclerskim w Polsce.
- „Zdecydowanie jesteśmy za tym, żeby rzeczywiście zmienić tą kwestię, o której mówił pan prezydent. W przemówieniu wczorajszym mówił o tym, że jednak ta dwuwładza pałaców jest bardzo niekorzystna dla funkcjonowania Rzeczypospolitej, więc trzeba się na coś zdecydować - albo system prezydencki, albo system premierowski”
- stwierdził.
