Do zdarzenia doszło w Vancouver General Hospital. Duchowny podkreśla, że nie znajdował się w stanie terminalnym. Mimo to podczas rozmowy z lekarzem usłyszał sugestię dotyczącą zakończenia życia w ramach legalnego w Kanadzie programu. „Byłem oszołomiony tą propozycją” – przyznał, podkreślając, że stanowczo odmówił. Jak tłumaczył, kierował się przekonaniem, że życie ludzkie nie powinno być przedmiotem decyzji medycznych zmierzających do jego zakończenia.
Według jego relacji temat powrócił po kilku tygodniach, gdy proces leczenia był bolesny i długotrwały. Tym razem poruszyła go pielęgniarka. W rozmowie z The B.C. Catholic ks. Holland zauważył, że była ona „zawstydzona i niepewna, wydawała się działać z litości”.
Program MAiD, funkcjonujący w Kanadzie od 2016 roku, budzi rosnące kontrowersje. Wprowadzony za rządów Justina Trudeau, obejmuje osoby spełniające określone kryteria medyczne. Z danych przywoływanych przez LifeSiteNews oraz raportów think tanku Cardus wynika, że liczba takich przypadków systematycznie rośnie. W 2023 roku odpowiadały one za blisko 5 procent wszystkich zgonów w kraju.
Krytycy programu zwracają uwagę na jego szybki rozwój i potencjalne rozszerzanie kryteriów. Według szacunków Euthanasia Prevention Coalition do końca 2025 roku liczba osób, które skorzystały z tej formy zakończenia życia, może przekroczyć 94 tysiące.
Przypadek ks. Hollanda to kolejny przykład na wywieranie presji na „dobrowolne umieranie” w sytuacji szczególnej wrażliwości.
