Według ustaleń służb, rosyjscy przedstawiciele mieli wykorzystywać systemy SIGINT do przechwytywania komunikacji. Chodzi o zaawansowane urządzenia nasłuchowe, które – jak wskazują eksperci – pozwalają analizować sygnały radiowe, telekomunikacyjne oraz inne emisje elektromagnetyczne.
Szefowa austriackiej dyplomacji, Beate Meinl-Reisinger, nie pozostawiła wątpliwości co do zmiany kursu władz. „Rząd dokonał zmiany w polityce i konsekwentnie podejmuje działania przeciwko szpiegostwu. Daliśmy to jasno do zrozumienia stronie rosyjskiej, również w odniesieniu do ‘lasu anten’ na budynkach rosyjskiej misji” – powiedziała w rozmowie z Politico.
Decyzja zapadła po tym, jak rosyjski ambasador odmówił uchylenia immunitetów dyplomatycznych osobom objętym podejrzeniami. W efekcie jedynym możliwym krokiem było ich wydalenie.
Na działania Wiednia natychmiast zareagowała ambasada Federacji Rosyjskiej. W oficjalnym komunikacie stwierdzono: „Uważamy kolejny nieprzyjazny krok austriackiej władzy za niczym nieuzasadniony, motywowany wyłącznie politycznie i kategorycznie niedopuszczalny”. Rosyjska placówka zapowiedziała również, że „nastąpi ostra reakcja Moskwy”, a Austria „ponosi pełną odpowiedzialność za dalsze pogarszanie się stosunków dwustronnych”.
Według austriackich służb rozbudowa instalacji nasłuchowych przyspieszyła po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny na Ukrainie w 2022 roku. Raport tamtejszego kontrwywiadu wskazuje, że działania rosyjskich służb wpływają negatywnie na wizerunek Austrii jako państwa neutralnego i bezpiecznego.
Podobne instalacje wykryto również w innych krajach Europy, w tym w Polsce. W Warszawie, na budynku przy ulicy Beethovena, gdzie mieszkają rosyjscy dyplomaci, zidentyfikowano zestawy anten i urządzeń mogących służyć do przechwytywania komunikacji. Były szef kontrwywiadu wojskowego, Piotr Pytel, oceniał, że „na pierwszy rzut oka wygląda to, jak rozwinięte stanowiska rozpoznania radioelektronicznego (…) służące do przechwytywania emisji elektromagnetycznych”.
Skala zjawiska obejmuje niemal cały kontynent – podobne systemy zlokalizowano m.in. w Niemczech, Hiszpanii czy Szwecji. Decyzja Austrii może więc oznaczać początek szerszych działań wymierzonych w aktywność wywiadowczą prowadzoną pod przykrywką dyplomatyczną.
