Resort przekazał w oficjalnym komunikacie: „Oczekujemy, że strona ukraińska pójdzie za tym przykładem”. Jednocześnie zapewniono, że „Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej podejmą wszelkie niezbędne środki w celu zapewnienia bezpieczeństwa uroczystości”.
W tle tej decyzji pojawiają się jednak wyraźne groźby. Rosyjskie władze ostrzegły, że ewentualne próby zakłócenia obchodów spotkają się z ostrą reakcją. „W przypadku podjęcia przez władze w Kijowie prób realizacji zbrodniczych planów zakłócenia obchodów (…) Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej odpowiedzą zmasowanym atakiem rakietowym na centrum Kijowa” – zapowiedziano.
Do sprawy odniósł się również prezydent Wołodymyr Zełenski, który podkreślił rosnące możliwości militarne Ukrainy. „Rosja ogłosiła Paradę Zwycięstwa na 9 maja, ale na tej paradzie nie będzie sprzętu wojskowego. (…) I ukraińskie drony mogą także dolecieć na tę paradę. To pokazuje, że nie są już tak silni, jak wcześniej” – powiedział.
Jak zaznaczył Zełenski, nadchodzące miesiące mogą być kluczowe dla dalszego przebiegu wojny: „To lato będzie tym momentem, kiedy Putin będzie decydował, co robić dalej: rozszerzać tę wojnę czy przechodzić do dyplomacji” .
Równolegle pojawiają się doniesienia o rosnących obawach samego przywódcy Rosji o własne bezpieczeństwo. Niezależne media wskazują, że w otoczeniu Putina zaostrzono procedury ochronne, wprowadzając m.in. dodatkowe kontrole oraz ograniczenia komunikacyjne. Według ustaleń portalu Ważnyje Istorii zmiany mają związek z obawami przed zamachem oraz napięciami wewnątrz rosyjskich elit władzy.
W praktyce ogłoszone zawieszenie broni ma więc charakter ograniczony i warunkowy.
