Szefowa resortu kultury przekonuje, że zmiana jest konieczna i długo oczekiwana przez środowiska twórcze. „Polscy twórcy latami czekali na tę decyzję. Dziś z satysfakcją ogłaszam: mamy to!” – napisała, podkreślając, że nowe regulacje mają dostosować prawo do realiów współczesnej technologii. W jej ocenie „giganci sprzętowi dzielą się swoimi zyskami z polskimi twórcami”, a sama opłata nie powinna obciążać obywateli.
Minister wprost odniosła się do zarzutów pojawiających się w internecie: „Najprościej jak się da: 1. Kto będzie objęty opłatą reprograficzną? Korporacje. 2. Kto nie będzie? Obywatele”. Dodała również, że „to naprawdę nie jest trudne do zrozumienia – wystarczy odrzucić mity i poruszać się w świecie faktów”.
Jednak reakcje użytkowników serwisu X pokazują, że gro opinii publicznej nie podziela tej oceny. W komentarzach dominują głosy sceptyczne wobec zapewnień rządu. „Korporacje przerzucą tę opłatę na obywateli” – wskazują internauci. Inni dodają wprost: „zapłacą zwykli użytkownicy”.
Spór dotyczy nie tylko samej opłaty, ale także zaufania do mechanizmów rynkowych i polityki państwa. Krytycy podnoszą argument, że w praktyce koszty regulacji niemal zawsze znajdują odzwierciedlenie w cenach końcowych produktów.
