Wiadomości
Publicysta GW, Witold Gadomski, znalazł dość osobliwy sposób na upamiętnienie bohaterów podziemia antykomunistycznego. W najnowszym artykule przytacza wspomnienie swojego ojca o ataku na szkołę we wsi Dąbrowy w 1949 roku. Na podstawie tego jednego wspomnienia próbuje udowodnić, że Żołnierze Wyklęci byli pospolitymi terrorystami i bandytami, nie podając jednak zbyt wielu faktów i konkretów co do napastników. Ojciec publicysty był nauczycielem, prowadzącym akurat lekcję dla dorosłych analfabetów. Ataku mieli według niego dokonać „leśni”- ludzie, których pamięć czcimy co roku 1 marca. Gadomski, wywodzący się z tego samego środowiska politycznego, co Bielecki i Tusk, mówiąc o Niezłomnych użył wyrażenia „Żołnierze Przeklęci”, działania rządu PiS w celu upamiętnienia bohaterów nazwał „propagandą IV RP”, uznał też, że zaciera się granica pomiędzy żołnierzami walczącymi o niepodległą Polskę, a zwykłymi bandytami. Żołnierzy Narodowego Zjednoczenia Wojskowego publicysta nazywa wprost „terrorysta