Wiadomości
Z pełną konsekwencją nie dołączam do chóru krytyków ministra Witolda Waszczykowskiego, bo ten minister ma jedną niewątpliwą zaletę – stara się i pokazuje ze wszystkich sił, że skończyło się traktowanie Polski jak kolonii. Tego jednego Waszczykowskiemu odmówić się nie da, a jeśli już to można mówić o pewnej nadgorliwości w okazywaniu polskiej niezależności i dokładnie tutaj widzę rodzący się problem. W polityce jak w życiu, nie da się non stop stroszyć piór i podkreślać jakim to strasznie groźnym jesteśmy kogucikiem. Lew nie ryczy co pięć sekund i nie potrząsa grzywą na widok zająca, aby podkreślić swoją siłę i mimo wszystko każde zwierze wie, że z lewem nie ma żartów.