Wiadomości
Matką jestem od momentu poczęcia się mojego dziecka. Bo ja wtedy już to dziecko mam. Nie będę go miała dopiero za dziewięć miesięcy, kiedy się urodzi. Dlatego jako matka powinnam dziecko chronić, troszczyć się o nie i otaczać opieką. Nie czuję się ani przez to dziecko zniewolona, ani sterroryzowana, nie jestem też żadną zakładniczką. Jestem matką. Po prostu. Jako kobiety chyba strasznie się pogubiłyśmy, skoro nie dostrzegamy tej oczywistej zależności. Na manifestacje pod Sejm przychodzą matki, ojcowie, babcie. Niektórzy zabierają swoje mniejsze i większe dzieci. Patrzą im w oczy, czule przytulają, a jednocześnie walczą o to, by można było zabijać inne dzieci. Ciekawa jestem, co odpowiedzieliby swoim dzieciom na pytanie: „Mamusiu, a mnie też byś zabiła?”.