Wiadomości
Droga Jillian, Kiedy piszę ten list, jesteś w swoim pokoju na piętrze. Przygotowujesz się do ślubu wraz z mamą i druhnami. Upięte wysoko włosy odsłaniają Twoją smukłą szyję. Twoja suknia połyskuje. "Moja błyskotka" - tak ją nazywasz. Materiał odbija każdy promień światła, który wpada przez okno do sypialni. I ta czerwona szminka! Jakimś cudem czyni Cię jeszcze piękniejszą. Stoję na zewnątrz i spoglądam na Ciebie przez okno. Człowiek żyje właśnie dla takich chwil - kiedy jego nadzieje i sny się spełniają. Kiedy wszystko, czego pragnęliśmy w życiu nagle staje się realne. Szczęście jest możliwe, wiem to teraz, stojąc pod Twoim oknem. Nigdy nie martwiłem się, co osiągniesz intelektualnie. Mogliśmy zmieniać dla Ciebie szkolne zasady, naciskać na dyrektorów i nauczycieli. Wiedzieliśmy, że Twoi rówieśnicy będą Cię podziwiać za osiągnięcia szkolne. Nie potrafiliśmy jednak sprawić, żeby Cię lubili. Żeby inne dzieci Cię akceptowały, chciały się z Tobą przyjaźnić. Myśleliśmy: „Czym jest życie dzi