Wiadomości
Stacja TVN24 po premierze filmu „Smoleńsk” nadała krótki materiał, w którym jeden z widzów udziela wypowiedzi na temat różnicy pomiędzy wiarą dotyczącą katastrofy a nauką wykluczającą kłamliwą wersję, przedstawioną w raporcie MAK. Według TVN24, ich rozmówcą był Artur Wosztyl. Problem polegał jednak na tym, że udzielającym odpowiedzi nie był porucznik Wosztyl, pilot JAK’a- 40, który lądował na smoleńskim lotnisku przed prezydenckim Tupolewem, ale ktoś zupełnie inny.„Od znajomych dotarły do mnie informacje, że wypowiadałem się na temat filmu „Smoleńsk” w reżyserii Pana Antoniego Krauze dla telewizji TVN zaraz po jego uroczystej prapremierze. (…) Jestem zażenowany tym, że podaje się Polakom nieprawdę. Właśnie tak wygląda manipulacja i próba przedstawiania rzeczy przez media, które sympatyzują z pewnymi siłami politycznymi, a które odrzucają kilka groszy do tego, aby dyskredytować sam film, który poruszył mnie. Poddaję w wątpliwość profesjonalizm stacji TVN!!!!!!!!!!!!!”- napisał w interne