Prof. Karol Karski: To prymitywny szantaż
Prof. Karol Karski zapewnia, że środki z Krajowego Planu Odbudowy trafią do Polski. W jego ocenie najpóźniej stanie się to „po przegranych przez PO wyborach”.
Kategoria
Podkategoria: Unia Europejska
Prof. Karol Karski zapewnia, że środki z Krajowego Planu Odbudowy trafią do Polski. W jego ocenie najpóźniej stanie się to „po przegranych przez PO wyborach”.
Belgijski europoseł Guy Verhofstadt po raz kolejny dał dziś wyraz swojej frustracji i zaatakował polski rząd, oskarżając go o „niszczenie fundamentów” Unii Europejskiej.
Niewątpliwie mamy do czynienia z bankructwem polityki PISu wobec Unii Europejskiej. Mnożenie kolejnych warunków w sprawie funduszy KPO wskazuje iż, pomimo serii polskich ustępstw, tych pieniędzy nie zobaczymy, przynajmniej do czasu przejęcia władzy przez proniemiecka opozycję.
„Tak naprawdę fundusze europejskie są łapówką, którą mają otrzymać polski rząd i społeczeństwo. W zamian oczekuje się uległości w bardzo wielu istotnych dla niepodległości sprawach” – przekonuje prof. Tomasz Grzegorz Grosse z Uniwersytetu Warszawskiego.
„Jeśli Komisja nie złagodzi swojego stanowiska w sprawie finansowania, będzie to wyglądać niepokojąco, jakby blok starał się pomóc w przejęciu władzy w Warszawie” – przekonuje na łamach Politico William Nattrass.
„Trzeba zaskarżyć Komisję. To konieczność, żeby pokazać nie tylko Polakom, ale również Europejczykom w jaki sposób KE postępuje” – przekonuje europoseł Prawa i Sprawiedliwości Anna Zalewska.
Polski rząd zapowiada zajęcie twardego kursu wobec Komisji Europejskiej w związku z jej szantażem dot. KPO. Zapowiedzi polityków Zjednoczonej Prawicy odnotowuje niemiecka agencja RND, która w histerycznym tonie donosi o „brutalnej retoryce” Warszawy.
„Polska realizuje dzisiaj swój własny interes, nie ogląda się na nikogo, nie będzie reagować na żadne tupanie nogą ze strony brukselskich biurokratów” – oświadczył na dzisiejszej konferencji prasowej premier Matusz Morawiecki.
Rektor Europejskiej Wyższej Szkoły Prawa i Administracji, specjalizujący się w prawie europejskim prof. Waldemar Gontarski twierdzi, że zarzucając Polsce łamanie zasad praworządności, szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen w rzeczywistości próbuje odwrócić uwagę opinii publicznej od rzeczywistych problemów z praworządnością, jakie mają Niemcy.
„Nikt bardziej niż Pan nie niszczy zaufania Polaków do UE” – zwrócił się europoseł Patryk Jaki do Donalda Tuska, który znów próbuje straszyć Polaków polexitem.
Komentując działania Komisji Europejskiej wokół polskiego KPO europoseł Witold Waszczykowski przekonuje, że Polska stała się elementem ideologiczno-politycznej walki, w której nie jest jednak bezsilna.
W ramach porozumienia z Komisją Europejską, w Polsce zlikwidowana została Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego. To nie przeszkodziło jednak Brukseli w potrąceniu z funduszy dla naszego kraju kolejnych 63 mln euro.
Prof. Ryszard Legutko skomentował skandaliczną wypowiedź belgijskiego europosła Guya Verhofstadta, który zagroził szefowej KE Ursuli von der Leyen „pozbyciem się” jej w przypadku wypłaty Polsce należnych środków z Funduszu Odbudowy. Polityk PiS zauważył, że jest to kolejny dowód na to, iż brukselskiemu establishmentowi nie zależy na praworządności, ale na obaleniu polskiego rządu.
- Europarlamentarzysta zarzucił Polsce m.in. domniemaną „dyskryminację kobiet oraz ich zdrowia i praw seksualnych i reprodukcyjnych”. Instytut w analizie stwierdził, że Konstytucja RP zabrania dyskryminacji kogokolwiek i ustanawia zasadę równości kobiet i mężczyzn. Co więcej, polskie prawo zawiera szereg przepisów chroniących kobiety szczególnie w czasie ciąży i w okresie okołoporodowym. Z kolei zarzut naruszenia „praw seksualnych i reprodukcyjnych” kobiet odnosi się najprawdopodobniej do kwestii aborcji. Ordo Iuris zaznacza, że przepisy polskie ani międzynarodowe nie przewidują koncepcji „prawa do aborcji”. Natomiast kwestia regulacji chroniących życie nienarodzonych dzieci należy do kompetencji państw członkowskich Unii Europejskiej - czytamy w analizie intytutu Ordo Iuris.
Minister Anna Moskwa zapewnia, że nikt nie może zmusić Polski do żadnych działań ograniczających zużycie gazu. Zapewnia, że bezpieczeństwo energetyczne pozostaje wyłączną kompetencją państw członkowskich.