Szokujące
"Według nieoficjalnych informacji (chodzi - red.) m.in. o syna (Witolda Z. - red.), który jest tłumaczem przysięgłym języka niemieckiego i który na zlecenie Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach miał tłumaczyć dokumenty w śledztwie dotyczącym śmierci ks. Franciszka Blachnickiego, działającego w Niemczech twórcy ruchu oazowego. Duchowny zmarł po tym, jak się dowiedział, że jego najbliżsi współpracownicy - Jolanta i Andrzej Gontarczykowie - to tajni agenci wywiadu PRL. Ich oficerem prowadzącym był Aleksander Makowski, funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, pracownik komunistycznego wywiadu" – czytamy na portalu niezalezna.pl