Rosja
Jednym z aksjomatów polskiej polityki zagranicznej jest, jak się wydaje, wspieranie Stanów Zjednoczonych oraz Izraela w kwestii uregulowania sytuacji na Bliskim Wschodzie. Mechanizm jest w tym wypadku dość prosty – wspierając Izrael stajemy się niejako automatycznie jego europejskim sojusznikiem, a przy tym jesteśmy dobrze postrzegani w Waszyngtonie, co winno wzmocnić naszą pozycję. Ale co jeśli to założenie okaże słuszne, tylko najlepszym sojusznikiem Izraela na Bliskim Wschodzie stanie się Rosja,? Czy wówczas nadal będziemy mieć mocna pozycję wobec Waszyngtonu, czy raczej takie bezwarunkowe poparcie nas osłabi, a Moskwa w ramach twardych rozmów zażąda rewizji polityki Stanów Zjednoczonych wobec Europy Środkowej, stawiając w charakterze karty przetargowej swe wsparcie dla antyirańskiej krucjaty? To, że taki scenariusz nie jest fantastyką, świadczyć mogą wyniki ostatnich rozmów Putina z Netanjahu Wydaje się, że mamy pierwszy efekt warszawskiej konferencji w sprawie Bliskiego Wschodu, c