Szczerski: Sytuację uważamy za poważną
„Prezydent Andrzej Duda rozmawiał dziś z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką na temat sytuacji na Morzu Azowskim” - poinformował dziś szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski.
Kategoria
Podkategoria: Rosja
„Prezydent Andrzej Duda rozmawiał dziś z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką na temat sytuacji na Morzu Azowskim” - poinformował dziś szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski.
Wszyscy zajmujący się Rosję spodziewali się takiego rozwoju wydarzeń, tzn. zaostrzenia konfliktu w związku ze statusem Morza Azowskiego oraz cieśniną Kerczeńską. Sam pisałem o tym na łamach Tygodnika TVP już we wrześniu (https://tygodnik.tvp.pl/38981160/wojna-rozpocznie-sie-na-morzu-azowskim-lada-dzien). Zasadniczo warto zastanowić się z czym mamy do czynienia, jakie będą polityczne konsekwencje tego co się stało, zarówno dla Ukrainy, jak i dla tzw. Formatu Normandzkiego i szerzej relacji sił w naszej części Europy. Na miejscu jest też pytanie o przyszłość. Tym bardziej, że wczoraj wieczorem, w rosyjskiej telewizji, na żywo, znany propagandysta Kremla Władimir Sołowiew, informował nie tylko o „ukraińskiej prowokacji” na Morzu Azowskim, ale również o tym, że armia ukraińska rozpoczęła zmasowany ostrzał obszarów kontrolowanych przez separatystów na wschodzie Ukrainy, co jego zdaniem, ale również zdaniem zaproszonych przezeń komentatorów ma być wstępem do rozpoczęcia wojny na wielką skalę
Dr Jerzy Targalski bezlitośnie obnaża brednie, które kryją się za koncepcją Wielkiej Chazarii. Według niej żydzi aszkenazyjscy mieliby nie być semitami, ale potomkami Chazarów, a co za tym idzie - ich praojczyzną miałyby być obszary stepowe między Dnieprem a Morzem Kaspijskim. To miałoby sprawić, że to Żydzi obalili reżim Janukowycza, bo chcą przejąć władzę na terytorium Ukrainy. Mieliby przesiedlić się do tego kraju - i co więcej przynieść ze sobą broń atomową. A to miałoby z kolei stanowić dla Polski duże zagrożenie.
Ponad połowa Rosjan (61%) jest przekonana, że to prezydent Rosji Władimir Putin jest w pełni odpowiedzialny za problemy, z którymi boryka się kraj – wynika z sondażu przeprowadzonego przez Centrum Lewady. Informuje o tym portal Kresy24.pl.
W nocy ze środy na czwartek zmarł generał Igor Korobow, kierujący rosyjskim wywiadem wojskowym. Z oficjalnego komunikatu wynika, że 63-letni generał zmarł „po długiej i ciężkiej chorobie”, choć w rosyjskim interncie od razu pojawiło się mnóstwo komentarzy, że w istocie władze po cichu pozbyły się głównego rosyjskiego szpiega wojskowego. To, że zmiany w wywiadzie wojskowym nastąpią dla nikogo nie było tajemnicą po serii wpadek, jakie w ostatnim czasie zanotowało GRU.
,,W zeszłym tygodniu rosyjscy przywódcy uczestniczyli w szeregu wielostronnych spotkań na najwyższym szczeblu w regionie Azji i Pacyfiku. Prezydent Władimir Putin w trakcie trzydniowej oficjalnej wizyty w Singapurze (13–15 listopada) wziął udział w szczycie Rosja–ASEAN (14 listopada), a następnie w Szczycie Wschodnioazjatyckim (15 listopada). Natomiast premier Dmitrij Miedwiediew uczestniczył w dorocznym szczycie forum APEC (Asia-Pacific Economic Cooperation) w dniach 17–18 listopada'' - pisze na łamach Ośrodka Studiów Wschodnich im. Marka Karpia Witold Rodkiewicz.
Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej podało, że ,,po ciężkiej chorobie'' zmarł szef wywiadu wojskowego GRU, Igor Korobow. Media spekulują o prawdziwych przyczynach jego śmierci. 63-latek stracił życie wkrótce po aferze Skripala.
Członek prezydenckiej Rady Praw Człowieka Sergiej Babuszkin zadeklarował, że najbliższym posiedzeniu przedstawi prezydentowi projekt amnestii dla przestępców, którzy zostali zresocjalizowani.
Kiedy w Rosji rosyjska propaganda dla Rosjan stawia sobie za cel umacnianie w Rosjanach poczucia dumy narodowej, to w Polsce rosyjska propaganda dla Polaków stara się narzucić Polakom kompleks niższości – jest to wyraz klasycznej wojny informacyjnej, wrogiej propagandy, i działań hybrydowych, których celem jest demoralizacja Polaków, uczynienie z nas skarlałego narodu. Służą temu nie tylko artykuły pisane przez autorów pracujących dla Rosjan, jak i artykuły nagłaśniane przez rosyjską propagandę z innych mediów pasujące do rosyjskiej propagandy dla Polaków.
Na spotkanie państw ASEAN, które odbywało się w Singapurze przybyła liczna rosyjska delegacja z prezydentem Putinem na czele. Przybyła w swoim stylu, tzn. z półtoragodzinnym opóźnieniem. Putin znany jest z tego, że każe swoim rozmówcom czekać – czekał Papież, ostatnio przybył w ostatnim momencie, oczywiście spóźniony, na uroczystości zakończenia I wojny światowej. Trudno powiedzieć czy jest to wynik pewnego chaosu organizacyjnego, czy celowe działanie mające na celu okazanie rozmówcom lekceważenia. Za czasów mojej młodości rozpowszechnionym był pogląd, że taki ostentacyjny brak punktualności jest przede wszystkim przejawem braku kultury. Ale nie oczekujmy zbyt wiele od rosyjskich oficjeli.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow skomentował słowa premiera Mateusz Morawieckiego na temat planowanego gazociągu Nord Stream 2. W Hamburgu polski premier stwierdził między innymi, że na wschód od Odry nikt nie wierzy w stanowisko niemieckiego rządu, że mamy do czynienia tylko i wyłącznie z projektem biznesowym.
Ingerencja Rosjan w sprawy wewnętrzne Stanów Zjednoczonych jest sprawą, która elektryzuje opinię publiczną na całym świecie. Pojawiły się nowe dokumenty w tej sprawie. Upubliczniono kolejny akt oskarżenia, z którego wynika, że tzw. rosyjskie trolle otrzymywały instrukcje dotyczące reakcji w sieci, komentarzy na dane tematy i odbiorców, do których należy się zwracać.
Minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevicius w wywiadzie udzielonym serwisu „Deutsche Welle” ostrzegł, że rosyjskie lądowe pociski balistyczne krótkiego zasięgu „9K720 Iskander” (SS-26 Stone), które Rosja rozmieściła w obwodzie kaliningradzkim, zagrażają nie tylko państwom bałtyckim, ale także innym krajom europejskim – informuje portal 24news.com.ua powołując się na replyua.net.
Doktor nauk historycznych Eduard Glezin w wywiadzie dla portalu „Po Imperium” zaznaczył, że upadek Rosji jest nieunikniony, ale pytanie brzmi, w jaki sposób się to odbędzie.
Co prawda nie udało się dłużej porozmawiać z Donaldem Trumpem, ale i tak wyjazd do Paryża na obchody zakończenia I wojny światowej Władimir Putin może uznać za udany. Rosyjski prezydent z satysfakcją może przyglądać się ostremu sporowi w łonie wspólnoty euroatlantyckiej, wywołanemu przez prezydenta Francji. Idea „europejskiej armii”, na dodatek sformułowana w sposób obraźliwy dla USA, jest prezentem dla Moskwy, której celem strategicznym od dekad jest rozbicie jedności USA i Europy. Tym bardziej w obszarze obronności. Należy więc oczekiwać, że Rosjanie będą podsycali ten spór i zachęcali Paryż i jego europejskich sojuszników do forsowania koncepcji, która może pogrzebać dotychczasowy efektywny system euroatlantyckiej obrony.