Moskiewska firma pogrzebowa kusi zniżkami rosyjskich najeźdźców na Ukrainę
Moskiewska firma pogrzebowa podlegająca merowi tego miasta kusi rosyjskich żołnierzy zniżkami na pochówek oraz pomnik nagrobny.
Kategoria
Podkategoria: Rosja
Moskiewska firma pogrzebowa podlegająca merowi tego miasta kusi rosyjskich żołnierzy zniżkami na pochówek oraz pomnik nagrobny.
- Stanowczo bliższe są mi słowiańsko-eurazjatyckie źródła polskości, ich element etniczny, a nawet pogański. Pociągają mnie pewne pierwiastki wschodnie czy też orientalne, kultura mniejszości. Myślę, że to, co najlepsze w polskiej historii, to tradycja żydowska w małych miasteczkach wschodniej Polski. Właściwie interesuje mnie w Polsce wszystko, co było antykatolickie: polska masoneria i okultyści, Jan Potocki i Hoene-Wroński, Mienżyński i Dzierżyński... Oni wszyscy wybrali drogę eurazjatycką - powiedział Aleksander Dugin w wywiadzie opublikowanym w Kwartalniku Fronda.
- W maju na portalu zamówień państwowych pojawiło się wiele przetargów dotyczących organizacji pochówków w różnych miastach. Z reguły groby kupowane są dla osób bez krewnych lub ze słabszych grup społecznych (których rodzin nie stać na zorganizowanie pogrzebów), a liczba grobów jest niezwykle wysoka – czytamy na portalu kresy24.pl.
Rosyjscy najeźdźcy użyli pod Mikołajewem na Ukrainie zakazanego przez międzynarodowe konwencje ciężkiego miotacza ognia Sołncepioka.
Wygląda na to, że Rosja planuje kolejne uderzenia na Ukrainę z wykorzystaniem terytorium Białorusi. Według informacji przekazanych przez ukraiński sztab generalny, wzdłuż granicy z Ukrainą na Białorusi rozstawiono jednostki rosyjskich sił zbrojnych.
Zachodnie sankcje utrudniają normalne działania władz rosyjskich. Tym razem uniemożliwiły one lot Siergieja Ławrowa do Serbii.
Brytyjski ekspert ds. bezpieczeństwa dr Robert Thornton przekonuje, że na Kremlu rośnie niezadowolenie związane z wojną na Ukrainie. Jego zdaniem zniecierpliwieni współpracownicy rosyjskiego prezydenta mogą przygotowywać zamach na jego życia, który zostałby zamaskowany.
– Bądźcie silni, wojna wciąż trwa – powiedziała zwracając się do Ukraińców polska tenisistka Iga Świątek podczas swojego przemówienia w trakcie ceremonii po wygraniu finału Rolanda Garrosa. Jak zareagowała kremlowska propaganda?
Media informują o kolejnym pożarze w Rosji. W płomieniach stanął budynek używany przez Tiumeńską Dumę Obwodową.
Władimir Putin odniósł się do kryzysu żywnościowego, do którego doprowadziło zablokowanie eksportu ukraińskiego zboża. Rosyjski prezydent stwierdził, że Ukraina może eksportować je drogą lądową, wskazując na Białoruś, Węgry i Polskę.
Jak donosi PAP za portalem Krym Realii, „Rosja wyprowadziła na Morze Czarne pięć dużych okrętów desantowych z trzech flot”.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow podsumował w rozmowie z dziennikarzami 100 dni rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Przekonywał, ze rosyjskiej armii udało się osiągnąć „pewne rezultaty” i zapewnił, że „specjalna operacja wojskowa” będzie kontynuowana „aż do osiągnięcia celów”.
W ostatnim czasie komentatorzy zastanawiali się, co stało się z dowodzącym rosyjskimi wojskami na Ukrainie gen. Aleksandrem Dwornikowem zwanym „rzeźnikiem z Syrii”, który od kilkunastu dni nie był widziany publicznie. Analitycy Conflict Intelligence Team przekonują, że Dwornikow nie dowodzi już „specjalną operacją” na Ukrainie. Jego miejsca miał zająć wiceminister obrony Rosji Giennadij Żydko.
Światowe media od wielu tygodni donoszą, że prezydent Rosji Władimir Putin walczy z rakiem. Teraz informacje te potwierdza wywiad Stanów Zjednoczonych, który wskazuje w najnowszym raporcie, że bojący się o swoje życie rosyjski przywódca staje się coraz bardziej paranoiczny.
"Moskwa co najmniej dwukrotnie naciskała na Pekin, aby ten zaoferował jej nowe formy wsparcia ekonomicznego" – czytamy na łamach "Washington Post".