Polityka
1. Okazuje się, że Donald Tusk, w jednej z niewielu spraw jest wierny swoim poglądom z parlamentarnej kampanii wyborczej, to wtedy nie wiedząc, że jest nagrywany, powiedział do wyraźnie zaskoczonej dziennikarki TVN24 Agaty Adamek „ to jest ta upiorna myśl, że ja będą tam z powrotem siedział na tej Wiejskiej”. I rzeczywiście w Sejmie bywa bardzo rzadko, często go nie ma nawet na głosowaniach, które są zaplanowane z reguły na zaledwie 1 godzinę i to tylko jednego dnia, podczas 3-dniowego posiedzenia. Marszałek Hołownia więc pochwalił się w poprzednim tygodniu, że specjalnie przedłużył obrady Sejmu do piątku i zaprosił premier Tuska, aby ten zdał relację z czwartkowego posiedzenia Rady Europejskiej, które odbyło się w Brukseli. Wprawdzie powinno się odbyć w Warszawie, wszak Polska ma półroczną prezydencję w Radzie, na którą wydamy około 500 mln zł, ale jak to już określono w mediach i to nawet tych Tuskowi sprzyjających, jest to prezydencja „bezobjawowa”.