Sejm zgodził się wczoraj na zatrzymanie i aresztowanie posła Dariusza Mateckiego, który wcześniej sam zrzekł się poselskiego immunitetu. Prokuratura podejrzewa parlamentarzystę PiS o popełnienie łącznie „sześciu przestępstw zagrożonych karą do 10 lat pozbawienia wolności”, dot. domniemanych nieprawidłowości w wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości i zatrudnienia go w Dyrekcji Lasów Państwowych. Polityk wczoraj udał się do Prokuratury Krajowej, chcąc złożyć zeznania. Nie został jednak przyjęty. Dziś rano chciał ponowić tę próbę. W drodze do siedziby PK samochód, którym poruszał się parlamentarzysta, został jednak zatrzymany przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a sam poseł wyciągnięty z samochodu i aresztowany. Następnie funkcjonariusze odjechali z zatrzymanym posłem na sygnałach. Całość zdarzenia zarejestrowały kamery Telewizji Republika.

Po południu z dziennikarzami spotkał się pełnomocnik zatrzymanego parlamentarzysty mec. Kacper Stukan, który przekazał, że najpewniej jutro sąd zdecyduje ws. wniosku prokuratury, która domaga się zastosowania wobec polityka środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Do tego czasu poseł najpewniej będzie przebywał w policyjnej izbie zatrzymań.

- „Będziemy składać zażalenie na zasadność czynności zatrzymania. W mojej ocenie chodzi w ogóle po pierwsze o fakt zatrzymania, bo żeby oceniać przebieg zatrzymania trzeba się zastanowić, czy w ogóle był jakikolwiek sens zatrzymania. W mojej ocenie nie było sensu zatrzymywać tego konkretnego człowieka w tej konkretnej sprawie, zwłaszcza, że o czym Państwo wiecie, zmierzał do prokuratury, gdzie chciał być o godz. 9, a na skutek zatrzymania dojechał o godz. 13”

- powiedział prawnik.