Hostia z Sokółki została pokazana wiernym
Kiedy 12 października 2008 roku ksiądz udzielał komunii podczas mszy, wypadł mu jeden z komunikantów. Zgodnie z nakazem prawa liturgicznego w takich przypadkach ksiądz podniósł go i schował do specjalnego naczynia z wodą, aby go rozpuścić, a później do sejfu. Po kilku dniach siostra zakonna, która wyjęła komunikant z sejfu, zobaczyła, że nie rozpuścił się do końca. To co zostało, miało około centymetra długości i było koloru czerwonego. Nierozpuszczony fragment przebadały dwie komisje, które uznały, że to fragment tkanki mięśnia sercowego. W ich raportach napisano, że ze wszystkich znanych człowiekowi tkanek, to właśnie tę tkankę najbardziej przypomina badany fragment.