Kościół
Ale zanim wyjaśnię, dlaczego tak uważam, zacznę od krótkiego wyjaśnienia swojego stanowiska. Nie byłem i nie jestem zwolennikiem nacjonalizmu. I całkowicie zgadzam się z opinią śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który krótko podkreślał, że nacjonalizm opiera się na nienawiści a patriotyzm na miłości. Jestem świadom zagrożeń niesionych przez nacjonalizm (a jednym z nich jest ubóstwienie narodu, które prowadzi krótką drogą do idolatrii). Jestem jednak również świadomy tego, że polski nacjonalizm – szczególnie w latach 30. – był ściśle powiązany z chrześcijaństwem, a jego myśl potrafiła doskonale połączył wątki patriotyczne z obroną interesu narodowego i dziedzictwem chrześcijańskim. Jeden z najważniejszych logików lat 30. XX wieku był ksiądz Jan Salamucha, niewątpliwie ksiądz katolicki i równie niewątpliwie narodowiec (czy, by posłużyć się terminologią Szymona Hołowni, nacjonalista). I już choćby on (a nie tylko) pokazuje, że obie te wartości można łączyć. I że nieprawdą jest teza, że ka