Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity
"Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić"
Kategoria
Sekcja: Duchowość i wiara
"Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić"
Jan urodził się 6 stycznia 1500 r. w Almodóvar del Campo, w hiszpańskiej rodzinie szlacheckiej o korzeniach żydowskich. Już jako 14-latek podjął studia prawnicze na uniwersytecie w Salamance, a potem studiował filozofię i teologię w seminarium w Alcalá. Po śmierci rodziców rozdał majątek ubogim. Po przyjęciu święceń kapłańskich zaprosił do stołu na obiad prymicyjny dwunastu żebraków i osobiście im usługiwał.
- "Naród polski przejdzie drogę odrodzenia. Po raz pierwszy odczyta i zrealizuje prawdziwe cele ludzkości. Od niego zależeć będzie przyszłość Europy (...). W Polsce rozpocznie się odrodzenie świata przez ustrój, który wytworzy nowe prawa." - Siostra Łucja, wizjonerka z Fatimy.
Tylko rodziny, którym zależy na praktykach religijnych i które potrafią uchronić się przed negatywnym wpływem kulturowym, mogą liczyć na przekazanie żywej wiary swym dzieciom – wynika z ustaleń francuskich socjologów, którzy komentują dla dziennika La Croix najnowsze dane o nieudolności współczesnego katolicyzmu w przekazywaniu wiary nowym pokoleniom.
Przeczytałam mnóstwo smutnych historii kobiet, które doznały wielu niepotrzebnych urazów. Były związane z następstwami tzw. Rewolucji Seksualnej z lat 60. Okazało się, że ten czas tzw. „wzmocnienia pozycji kobiety” spowodował i nadal powoduje wiele bólu i cierpienia.
Błogosławieni, czyli szczęśliwi, jesteście, gdy wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu… (Mt 5,11).
Prymas Polski kardynał Stefan Wyszyński natchnienie czerpał z Jasnej Góry i przez Jasną Górę prowadził wszystkich do Matki Bożej. - Tak obrana droga maryjna była zjawiskiem wyjątkowym, epokowym, nie tylko w odniesieniu do Polski, ale i w odniesieniu do dziejów Kościoła – czytamy na portalu niedziela.pl.
Zdaniem Douga Mainwaringa, publicysty „Life Site News” i działacza prorodzinnego, ludzie, którzy ulegli „obecnej modzie trans” i dali sobie „okaleczyć medycznie i chirurgicznie swoje ciało oraz zmienić osobowość przez społeczną afirmację, to jedynie kamienie milowe do zainicjowania jeszcze bardziej makabrycznej formy istnienia: transhumanizmu”. Coś, co było niegdyś pomysłem ze świata science fiction, staje się coraz bliższe urzeczywistnienia dzięki polityce zarówno „rządów, międzynarodowych korporacji, światowych banków, międzynarodowych firm prawniczych i – oczywiście – Dolinie Krzemowej”.
Antychryst nie będzie nazywany antychrystem, gdyż nie miałby wówczas żadnych zwolenników. Nie będzie nosić czerwonych rajtuz, nie będzie zionąć siarką, nie będzie też dzierżyć wideł ani wymachiwać zakończonym strzałką ogonem niczym Mefistofeles w „Fauście”. Ta maskarada pomogła szatanowi przekonać ludzi o swoim nieistnieniu. Gdy nikt go nie uznaje, tym większą ma on moc. Bóg określił samego siebie mianem „Ja, który jestem”; szatan definiuje siebie jako „ja, którego nie ma”.
Ks. Piotr Pawlukiewicz: Stawiaj Jezusowi trudne pytania
Pachomiusz urodził się około 287 r. w Esneh (Górny Egipt) z rodziców pogańskich. Kiedy miał 20 lat, został wzięty do wojska i musiał służyć w legionach rzymskich w pobliżu Teb. Młodych rekrutów traktowano bardzo surowo, by ich w ten sposób zaprawiać do trudów żołnierskich. Doznawali jednak wiele życzliwości i pomocy od miejscowej ludności katolickiej. Donoszono im pożywienie, przynoszono bieliznę i codzienne ubranie. Zdziwiony Pachomiusz dowiedział się, że powodem, dla którego jego dobrodzieje nie chcą przyjąć zapłaty, jest to, że czynią to w imię miłości do Pana Boga. Młody rekrut powoli zaczął zapoznawać się z nauką Chrystusa. Modlił się też do Boga chrześcijan, by go uwolnił od okrutnej służby. Po zwolnieniu z niej przyjął chrzest.
"Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję"
Pewnego dnia obudziłam się w mieszkaniu, w którym nigdy wcześniej nie byłam. Obok leżeli dwaj mężczyźni, którzy uśmiechali się. Nie miałam pojęcia co się stało i jak znalazłam się w tej sypialni. Miałam przeczucie, że padłam ofiarą gwałtu, ponieważ wieczorem wypiłam za dużo alkoholu. Potem okazało się, że po tej upojnej nocy zaszłam w ciąże. Nie wiedziałam kto był ojcem dziecka, które rozwijało się w moim łonie. Postanowiłam poddać się aborcji. „Jak mogę mieć dziecko, skoro nie wiem kto jest jego ojcem? Co powiedzą moi rodzice? Co powie mój chłopak?” - te i inne pytania zadawałam sobie, aby usprawiedliwić moją „decyzję”.
13 diakonów w kadrze na Wawelu wyświęcił abp Marek Jędraszewski w uroczystość św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Metropolita krakowski w czasie homilii zwrócił uwagę, że święcenia diakonatu w Kościele związane są w posługą siania, czyli głoszeniem Ewangelii, służbą ubogim i ofiarowaniem swojego życia Kościołowi.
Młoda, atrakcyjna kobieta, która robi karierę za granicą... Czego chcieć więcej? A Pani Basia chciała więcej i znalazła to coś, a właściwie, tego kogoś, św. Szarbela. Poznajcie historię Pani Basi i to jak w jej życiu działa św. Szarbel. Barbara Karska, coach chrześcijański, opowiada o swoim doświadczeniu Katarzynie Supeł-Zaboklickiej.