Tylko u nas
Grupa Gowina i grupa Bielana przedstawiają swoje racje. Jedna grupa żąda wydania dokumentów, druga zmienia zamki w biurze. Mówi się wręcz o „wojnie dwóch prezesów”. O ile w grę wchodzi kwestia zgodności działań poszczególnych osób w partii z jej statutem, konflikt w „Porozumieniu” obok swych odsłon humorystycznych może mieć też inne konsekwencje. Zgodnie z polskim prawem, kompetencje kontroli działania partii politycznych posiada Trybunał Konstytucyjny, który – warto przypomnieć – przed kilku, kilkunastu laty zajmował się np. kwestiami statutowymi dotyczącymi partii „Samoobrona”. Czy aktualne zamieszanie wokół partii Jarosława Gowina może również stać się przedmiotem postępowania Trybunału Konstytucyjnego? Zapytaliśmy o to Rzecznika prasowego tej instytucji, Panią Aleksandrę Wójcik.