Kościół
„Dobrze wiemy, że brak czujności sprawia, że pasterz staje się letni, roztargniony, niedbały czy wręcz nieuporządkowany – powiedział Papież. – Zwodzi go perspektywa kariery, czar pieniędzy i kompromisy z duchem świata. Ogarnia go lenistwo i staje się funkcjonariuszem, duchownym z urzędu. Troszczy się bardziej o siebie, o organizację, struktury niż o prawdziwe dobro Ludu Bożego. I pojawia się wówczas, tak jak w wypadku Apostoła Piotra, niebezpieczeństwo zaparcia się Pana, nawet jeśli formalnie występuje się i przemawia w Jego imieniu. Przysłania się wówczas świętość Kościoła hierarchicznego – Matki, czyni się go bardziej jałowym”.Papież przyznał, że to rozliczanie z miłości może zasmucić czy budzić wręcz zniechęcenie, frustrację, a nawet niedowiarstwo. Nie o to chodzi jednak Jezusowi. Z takich odczuć może owszem korzystać nasz Nieprzyjaciel, Diabeł – dodał Ojciec Święty, przypominając, że Jezus nie upokarza, lecz z czułością pociesza i pobudza do ufności.Franciszek zachęcił włoskich bis