Z Auschwitz w Polsce nie kpimy! To nie jest materiał na felietonowe bon moty
Nie rozumiem, jak można bronić słów, które padły w felietonie Stanisława Michalkiewicza. A nie rozumiem, bo wiem, co wydarzyło się w Auschwitz, w jak bezlitosny sposób mordowano tam przez pracę ludzi, jak stopniowo pozbawiono ich człowieczeństw, odbierano im godność, i powoli sprowadzano do roli numeru, który i innych miał traktować, jak numery. Głód, mordercza praca, pozbawienie wszelkich praw, to była tam absolutna norma. A na końcu (choć akurat większość Żydów trafiała do zagazowania i krematorium od razu) komin krematoryjny, tak by nawet ślad nie został po zlikwidowanym numerze.