Kościół
Ale ten wyrok wcale nie kończy sprawy. Wszystko wskazuje bowiem na to, że (wówczas jeszcze ksiądz) Wojciech G. został wysłany na Dominikanę po tym, jak jego przełożeni zorientowali się, co robił w Polsce (za co zresztą też został skazany), i że jest homoseksualnym pedofilem. W takiej sytuacji należało wydalić go ze stanu duchownego i postawić przed sądem, a nie dawać mu okazję, by wykorzystywał inne dzieci w nowym kraju. I teraz nadszedł czas na ustalenie, kto za to odpowiada? Kto podjął decyzję, by ewidentnie chorego człowieka, którego skłonności uniemożliwiały pełnienie posługi kapłańskiej, wysłać do pracy misyjnej? Te osoby także powinny ponieść odpowiedzialność. Kanoniczną, ale niewykluczone, że również świecką.