Premier Nepalu: Liczba ofiar może przekroczyć 10 tys.
Wiele osób wciąż pozostaje pod gruzami, a do niektórych miejsc nie można w ogóle dotrzeć. Ratownicy z całego świata oraz mieszkańcy Nepalu przeczesują gruzowiska w poszukiwaniu żywych. Do szpitali stale trafiają nowi ranni. - Nawet po prawie czterech dniach przychodzą do nas ludzie. Mamy mnóstwo złamań, otwartych ran i ludzi, którzy przez ten czas nie dostali żadnej pomocy lekarskiej - mówi szef grupy Ratownicy Bez GranicArie Levy.