MODLITWA CZŁOWIEKA ZMĘCZONEGO ŻYCIEM
Panie, wstając dziś rano, powiedziałem sobie, że będzie tak samo jak w inne dni. I rzeczywiście, było tak samo. Pojechałem tym samym metrem jak co dzień, przeczytałem takie same obłudne rozważania w prasie na temat nie zmieniającej się sytuacji międzynarodowej. Wszedłem po tych samych nijakich schodach i na biurku zastałem takie same dokumenty do przejrzenia — dokumenty, które nie zmieniają się od teraz już blisko dziesięciu lat. Dziewczyna w centrali była ta sama, tak jak kierownik działu personalnego. Miny mieli takie jak co dzień, jak każdego dnia, kiedy nie oczekuje się niczego specjalnie nowego. W południe zjadłem to samo co zwykle w poniedziałek. Potem wróciłem do biura i pracowałem do szóstej. Przed chwilą przyszedłem do domu i powiedziałem sobie, że jutro będę musiał znowu robić to samo. Panie, jestem tym wszystkim zmęczony. Marzyłem o czymś innym. Marzyłem, że kiedyś będę prowadził życie aktywne, ruchliwe, pełne wrażeń i niespodzianek. To były marzenia. Ale jednak ciężko jest