10 kwietnia został zaplanowany zamach
Piotr Wroński to były funkcjonariusz komunistycznej Służby Bezpieczeństwa, a potem Urzędu Ochrony Państwa i Agencji Wywiadu. W rozmowie z tygodnikiem „W sieci” Wroński opowiada, że 10 kwietnia 2010 r. AW w zasadzie nie reagowała na to, co się stało. Nie wprowadzono tam stanu podwyższonej gotowości, podobnie jak w ABW. Emerytowany oficer zwraca uwagę, że zupełnie inaczej reagowali Amerykanie po 11 września – wówczas postawiono na nogi np. ambasadę USA w Londynie.