Zagrożenia
- To okrutne, ale trzeba to powiedzieć: w piątek to Francuzi zabijali innych Francuzów. Na naszej ziemi żyją osoby, które od przestępczości przechodzą do radykalizacji, a następnie do zbrodni terrorystycznych – oznajmił prezydent Hollande. Słowa te mają zaś mniej więcej tyle wspólnego z rzeczywistością, ile teza mediów, że mózgiem zamachów był Belg. Islamscy terroryści nie są, bo nie chcą być Francuzami, ani Belgami. Oni są muzułmanami, a Francja czy Belgia zwyczajnie ich brzydzi. I opowiadanie bajek nie jest w stanie tego zmienić. A do tego utrudnia jasne odróżnienie tych obywateli Francji pochodzenia arabskiego, którzy rzeczywiście chcą być wierni Francji od tych, którzy jej zwyczajnie nienawidzą.