Wiadomości
Ministrem zdrowia zostaje się nie po to, by podlizywać się obywatelom, ale po to, by podejmować takie decyzje, które szanują ich zdrowie. Stąd jedną z pierwszych decyzji nowego ministra było ogłoszenie wygaszania refundacji programu in vitro, a w zamian wspieranie faktycznej metody leczenia niepłodności, czyli naprotechnologii. Metody, pomijając już kwestie moralne, dużo skuteczniejszej niż sztuczne zapłodnienie. Pokazuje to odwagę ministra. Nie boi się on bowiem iść na wojnę z klinikami in vitro, które dzięki rządowemu programowi leczenia niepłodności mogły liczyć na całkiem spore pieniądze od państwa.