Terlikowski: Dzielny tata jest z mamą i tworzy rodzinę
Od jakiegoś czasu w mediach regularnie pojawiają się panowie ze Stowarzyszenia Dzielny Tata. I tam przekonują, że muszą walczyć o swoje dzieci, że czasem zmuszeni są je porywać, i że sądy są paskudne. I choć oczywiście nie sposób nie stwierdzić, że – być może – jakaś część z tych panów rzeczywiście jest skrzywdzona przez swoje byłe żony (czy częściej partnerki) odmową widywania się z dziećmi, to również nie sposób nie dostrzec, że model walki o swoje prawa, jaki proponują, jest szkodliwy dla dzieci. Porwanie, nawet jeśli dokonuje go ojciec, jest bowiem zawsze porwaniem, a model opieki naprzemiennej, to piekło zgotowane dziecku.