– „W nocy skontaktowałem się z ministrem obrony Polski, skontaktowaliśmy się natychmiast po incydencie” – powiedział Kaunas litewskiej telewizji LRT.
– „Uzgodniliśmy, że wspólnie wyjaśnimy okoliczności, skoncentrujemy siły, aby ustalić wszystkie szczegóły” – dodał.
W nocy nad Litwą zestrzelony został dron, który miał wtargnąć do kraju od strony Białorusi. Bezzałogowiec został strącony przez włoskie myśliwce NATO stacjonujące w Szawlach. Nie odnotowano ofiar ani szkód.
Dzień wcześniej w rejonie Rusinowa koło Jarosławca polskie wojsko i służby hydrograficzne podjęły z Morza Bałtyckiego inny dron. Wstępne oględziny wskazują, że mógł to być rosyjski bezzałogowiec wojskowy o charakterze bardziej zwiadowczym niż bojowym.
Kaunas podkreślił, że sytuacja pokazuje, iż wojna Rosji przeciwko Ukrainie oddziałuje coraz mocniej także na bezpieczeństwo państw bałtyckich.
– „Niechęć Rosji do podjęcia negocjacji pokojowych wpływa na bezpieczeństwo również naszego regionu Morza Bałtyckiego” – stwierdził.
Do incydentów dochodzi krótko po rosyjskich atakach w zachodniej Ukrainie, bardzo blisko polskiej granicy. W związku z eskalacją premier Donald Tusk zwołał spotkanie z przedstawicielami najważniejszych resortów, służb i wojska.
Po naradzie szef MSZ Radosław Sikorski zapowiedział, że Polska odpowie na rosyjskie działania w sposób stanowczy, ale bez niepotrzebnego podnoszenia napięcia.
– „Będzie nieprowokująca, ale poważna odpowiedź, która wzmocni bezpieczeństwo” – powiedział Sikorski.
Wspólna reakcja Warszawy i Wilna pokazuje, że incydenty z udziałem dronów są coraz częściej traktowane nie jako odosobnione zdarzenia, lecz jako element szerszego problemu bezpieczeństwa na wschodniej flance NATO.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.