Informacje na ten temat przekazał podpułkownik Dariusz Rozkosz, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej. Dron teraz będzie badany pod kątem znajdowania się w nim substancji pirotechnicznych.
Dron miał nie być wyposażony w głowicę bojową i posiadać jedynie niewielką ilość materiału wybuchowego, dzięki której mógłby dokonać autodestrukcji. Znalezisko może pomóc wojskowym specjalistom dokładnie przeanalizować, jakie rozwiązania stosują obecnie Rosjanie – dron jest w bardzo dobrym stanie technicznym.
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz opublikował na x.com zdjęcie i dodał:
„Coraz więcej wiemy o dronie przejętym koło Jarosławca. Zalecam wyjątkową ostrożność w komentarzach i analizach. Na zdjęciu właściwy obiekt. Coraz wiecej danych wskazuje, że Rosjanie prawdopodobnie utracili nowy model drona typu Gerbera”.
Później z kolei na antenie TVN24 wspomniał, że dron jest prawdopodobnie bardziej zaawansowany od tych, które do tej pory Polska miała okazję przebadać. Poinformował również, że wszystko wskazuje na to, że Rosjanie utracili go podczas jakichś manewrów nad Bałtykiem i nic nie wskazuje na to, by celowo skierowano go w stronę Polski.
Coraz więcej wiemy o dronie przejętym koło Jarosławca. Zalecam wyjątkową ostrożność w komentarzach i analizach. Na zdjęciu właściwy obiekt. Coraz wiecej danych wskazuje, że Rosjanie prawdopodobnie utracili nowy model drona typu Gerbera. pic.twitter.com/EuSC6sTPuJ
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) September 14, 2026
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.