Polityk stwierdza, że działania wymierzone w kierownictwo TK mogą mieć poważne konsekwencje prawne. Jego słowa przywołują historyczne skojarzenia z upadkiem Edwarda Gierka, który po utracie władzy przekonał się, jak szybko może skończyć się polityczna bezkarność.
W sobotę 31 października europoseł Waldemar Buda odniósł się na X do wydarzeń związanych z odsunięciem prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.
– Nigdy w historii Polski nie doszło do przejęcia konstytucyjnego organu RP siłą przy użyciu służb – napisał polityk, oceniając, że osoby odpowiedzialne za te działania mogą w przyszłości stanąć przed sądem.
Buda zasugerował również, że premier Donald Tusk może już rozważać opuszczenie kraju.
– Donald Tusk ma tego świadomość, nie zdziwiłbym się gdyby przygotowywał ewakuacje z kraju – stwierdził europoseł.
Czy Tuska czeka polityczny los Edwarda Gierka?
Wypowiedź Budy przywołuje skojarzenia z historią Edwarda Gierka, który przez dekadę sprawował faktyczną władzę w PRL. Jeszcze w pierwszych miesiącach 1980 roku jego pozycja wydawała się mocna. Jednak narastający kryzys gospodarczy, protesty społeczne i rozpad dotychczasowego układu politycznego doprowadziły do odsunięcia go od kierownictwa PZPR we wrześniu 1980 roku.
Gierek nie uciekł z Polski. Po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku został internowany przez ekipę Wojciecha Jaruzelskiego. Jak przypomina historyk IPN Robert Spałek, komunistyczne kierownictwo wykorzystało zatrzymanie dawnych prominentów również do zrzucenia na nich odpowiedzialności za kryzys państwa.
Odpowiedzialność karna
W kontekście wydarzeń wokół TK istotne znaczenie mają przepisy Kodeksu karnego. Artykuł 127 przewiduje surowe sankcje za działania zmierzające do zmiany przemocą konstytucyjnego ustroju państwa. Z kolei artykuł 128 dotyczy między innymi usuwania przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej.
Zobacz wpis w X
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.