Rosja

Sysujew: Uległość wobec Rosji oznacza zapraszanie jej do agresji

Ta prosta formuła, jak widzę, jest bardzo trudna do zrozumienia dla bardzo wielu moich czytelników. W jakimś sensie to chyba dobrze, dlatego że europejski, zachodni sposób myślenia jest od tej barbarzyńskiej formuły dość daleki. W Europie cieszymy się z tego, że na ogół nie rządzi już wyłącznie prawo silniejszego. I Polacy, dla których ta formuła wydaje się być niezrozumiała i nienaturalna, po prostu w swoim myśleniu są ludźmi już Zachodu, a nie Wschodu.

3 min czytania
Władimir Putin
Władimir Putin · fot. Fot. via Pixabay.com

No i dokładnie dlatego dla tak wielu moich czytelników był niezrozumiały punkt 4 poprzedniego tekstu. Jak to jest, że wzrost partii prorosyjskich w Europie ma prowadzić do agresji na te państwa ze strony Rosji. Przecież to jest absurd, prawda? Prawda... tyle że prawda z punktu widzenia zachodniej racjonalności. A ja próbuję zmusić was do zrusyfikowania swojego umysłu na chwilę, by uświadomić sobie, że nie ma uniwersalnej racjonalności. Rosjanie mają inne priorytety niż my i inne cele, i dlatego ich racjonalność jest inna. Zgodnie z ich obrazem rzeczywistości, wszystko jest tutaj absolutnie logiczne. Więc zróbcie teraz ten wysiłek nad sobą, skoncentrujcie się, swoją wyobraźnię wykręćcie na maksa...

Wyobraźcie sobie, że szacunek dla was oznacza strach. I że traktujecie wielkość swojego państwa jako sytuację, w której inne narody boją się konfrontacji z waszym państwem. I to poczucie wielkości, rozumiane jako strach przed wami, jest dla waszego społeczeństwa jedną z podstawowych wartości. Jak już wczuliście się w rolę rosyjskiego społeczeństwa, to wyobraźcie sobie, że przed wami są inne narody, które za swój cel stawiają nie żadną tam wielkość, tylko dobrobyt i spokojny rozwój. One nie chcą wydawać pieniędzy na pociski balistyczne, lecz na parki, nowe autobusy miejskie i centra handlowe. Gardzicie tymi narodami, uważacie, że są wstrętnymi, miałkimi sklepikarzami. Że nie mają siły ducha w odróżnieniu od was i nie stać ich na prawdziwe, wielkie poświęcenia.

Wasz stosunek do tych narodów jest coraz bardziej agresywny. Retoryka coraz bardziej ostra. Finansują waszego wroga, ale same boją się być wciągnięte w wojnę. Atakujecie je w internecie, w przestrzeni cybernetycznej, wysyłacie zabójców i dywersantów. Mimo to w tych narodach rośnie poparcie dla polityków, którzy wzywają do odbudowy dobrych stosunków z wami, do uległości wobec waszych żądań. Wasza pogarda dla tych narodów WZRASTA JESZCZE BARDZIEJ wskutek tego. Jeszcze bardziej traktujecie je jako nikczemne. W waszej głowie pojawia się jasna koncepcja wpływu na te narody, która określana jest formułą „więcej strachu = więcej uległości”. Jeżeli już teraz te nikczemne narodziki Europy tak się trzymają swojego dobrobytu, że wasze działania hybrydowe skłaniają je do szukania porozumienia z wami, no to większa agresja i więcej strachu przyspieszy ten proces i wymusi na tych narodach jeszcze więcej uległości.

I właśnie dlatego, drodzy Państwo, którzy głosują na „partie pokoju” – prowadzicie nas wszystkich na cmentarz, a nie do żadnego pokoju.

Od ponad 20 lat czytam i słucham Rosjan i patrzę w tę otchłań, byście wy nie musieli tego robić. Nie ma nic radosnego w tym ponurym „russkim mirze” i nic przyjemnego w śledzeniu tej rzeczywistości. Jeżeli cokolwiek zrozumiałem w wyniku swoich rozważań, to to, że Rosjanie darzą szacunkiem wyłącznie tych, którzy są zdolni bolesnie uderzyć ich w twarz. Kto ma nie tylko potencjał i zdolności, ale i nie zawaha się przed tym, ma do tego wolę. Prawo do rozmawiania z Rosjanami jak równy z równym zdobywa się przez siłę, wytrwałość i nieustępliwość. Jeżeli nas na to nie stać, to lepiej od razu przyjąć ich ultimatum, bo Rosjanie zasadniczo wtedy mają co do nas rację.

Źródło: Facebook/Mikołaj Susujew

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej