Eksperci branży reklamowej zarzucają twórcom, że Trójmiasto ginie w cieniu celebrytów, a sam materiał jest ciemny, chłodny i pozbawiony wyraźnego pomysłu. Krzysztof Stanowski podsumował całość krótko: „Ten spot jest gorszy niż ten o Warszawie. No i wybitna rola Wałęsy”.
W materiale pojawiają się m.in. Robert Lewandowski, Jesse Eisenberg, Lech Wałęsa i Nikodem Rozbicki. Twórcy pokazują Bałtyk i nadmorskie plenery, ale duża część uwagi koncentruje się na gwiazdach. Jedna z najbardziej charakterystycznych scen przedstawia Lewandowskiego i Eisenberga jedzących gofry z bitą śmietaną.
Eksperci: „Trójmiasto nadal nie jest tutaj bohaterem”
Krytycznie o drugiej odsłonie kampanii wypowiedział się Michał Braum, właściciel Image Pro.
– Czy jest lepiej? Dla mnie osobiście nie – ocenił.
Jego zdaniem spot jest nadal „ciemny, ponury, zimny pod kątem kolorów”, a Morze Bałtyckie pokazano jako „złowieszcze i mroczne”.
Braum zakwestionował też dobór jednego z głównych motywów kulinarnych.
– Czy Robert Lewandowski i Jesse Eisenberg koniecznie musieli wcinać gofry z bitą śmietaną? Czy to jest najbardziej charakterystyczna rzecz do zjedzenia nad polskim morzem? – pytał.
Podobne zastrzeżenia zgłosiła Emilia Kapuścińska z Cube Group.
– Niestety nadal nie jest lepiej. Koncept w zasadzie ten sam: nadal jest ciemno, szaro i wizualnie płasko, a do tego znów mamy gwiazdy – częściowo te same – tylko tym razem przeniesione w inne miejsce – stwierdziła.
Za największą słabość uznała jednak brak wyrazistego pokazania samego regionu.
– Trójmiasto nadal nie jest tutaj bohaterem. Są pojedyncze kadry, morze, gofry, ale brakuje charakteru miejsca i odpowiedzi na pytanie: dlaczego akurat Gdańsk, Sopot i Gdynia miałyby być dla zagranicznego turysty „more than you expected”? – napisała.
Do kampanii odniósł się także Krzysztof Stanowski.
– Ten spot jest gorszy niż ten o Warszawie. No i wybitna rola Wałęsy – skomentował ironicznie twórca Kanału Zero.
To już drugi raz, gdy kampania Polskiej Organizacji Turystycznej spotyka się z ostrą krytyką. Pierwszy spot, poświęcony Warszawie, zarzucano przede wszystkim to, że bardziej promuje celebrytów niż samą Polskę.
Kampania wystartowała 18 sierpnia na pięciu zagranicznych rynkach: w Niemczech, Hiszpanii, Włoszech, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Jej budżet wynosi 7 mln zł, a działania mają potrwać do grudnia 2026 roku.
Przy tej skali wydatków krytyczne pytanie o skuteczność nie jest więc wyłącznie kwestią gustu. Jeżeli celem było pokazanie Polski jako miejsca wyjątkowego, to eksperci słusznie pytają, czy po obejrzeniu spotu zagraniczny widz rzeczywiście zapamięta Gdańsk, Sopot i Gdynię – czy raczej kilka znanych twarzy i gofra z bitą śmietaną.
Zobacz wpis w X
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.