Ministerstwo Rodziny tłumaczy to m.in. ochroną interesów firm, budowaniem więzi z diasporą oraz... zabezpieczeniem Polaków, którzy mogliby zostać „zmuszeni nagle opuścić Brazylię”. Eksperci zwracają uwagę, że takie uzasadnienie ma niewiele wspólnego z istotą długoterminowych świadczeń emerytalnych.
Dopłaty rosną, a rząd chce rozszerzać system
Jak ujawniła „Rzeczpospolita”, negocjacje polsko-brazylijskiej umowy zostały już zakończone i obie strony prowadzą procedury niezbędne do jej podpisania. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wskazuje m.in. na korzyści dla przedsiębiorstw, możliwość transferowania świadczeń oraz znaczenie Brazylii jako partnera gospodarczego Polski.
Sprawa jest istotna również ze względu na koszty. Według danych ZUS przytoczonych przez „Rzeczpospolitą” suma dopłat do minimalnych emerytur cudzoziemców wzrosła z 27,7 mln zł w 2020 roku do 123,5 mln zł w 2025 roku. Liczba beneficjentów wzrosła w tym czasie z 4,2 tys. do 11,4 tys.
W Polsce mieszka relatywnie niewielu Brazylijczyków – według danych Urzędu do Spraw Cudzoziemców w 2025 roku było ich 1716. Tym bardziej zasadne wydaje się pytanie, jakie realne skutki finansowe nowej umowy wyliczył rząd i dlaczego chce ją forsować właśnie teraz.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.