USA

Spięcie Trump - Netanyahu ws. pokoju w Gazie

Jak podają światowe media, Donald Trump próbuje przełamać impas wokół Strefy Gazy. Przygotowana pod auspicjami amerykańskiego prezydenta 15-punktowa mapa drogowa zakłada rozbrojenie Hamasu, przekazanie władzy palestyńskiej administracji technokratycznej oraz stopniowe wycofywanie wojsk izraelskich.

2 min czytania
Donald Trump, Benjamin Netanyahu
Donald Trump, Benjamin Netanyahu · fot. Official White House Photo by Daniel Torok

Hamas zaakceptował ramy porozumienia, ale Izrael powiedział „nie”. Benjamin Netanyahu domaga się całkowitego rozbrojenia organizacji jeszcze przed rozpoczęciem odwrotu izraelskiej armii. Spór ujawnia coraz wyraźniejszą różnicę interesów między Waszyngtonem a rządem w Jerozolimie.

Plan ogłoszony pod koniec lipca przez działającą pod przewodnictwem Trumpa Radę Pokoju rozwija wcześniejszy, 20-punktowy amerykański projekt zakończenia konfliktu. Zakłada całkowite rozbrojenie Hamasu i innych ugrupowań zbrojnych, likwidację tuneli i infrastruktury wojskowej, przekazanie administracji Strefy Gazy Narodowemu Komitetowi Administracji Gazy oraz rozmieszczenie Międzynarodowych Sił Stabilizacyjnych. Wycofywanie izraelskiego wojska miałoby następować etapami, równolegle z weryfikowanym procesem demilitaryzacji.

To właśnie kolejność działań stała się głównym punktem sporu.

– „Izrael odrzuca 15-punktowy dokument” – oświadczył Benjamin Netanyahu podczas posiedzenia rządu.

Izraelski premier postawił warunek, którego amerykańska koncepcja w takiej formie nie przewiduje.

– „IDF nie przeprowadzi żadnego wycofania, dopóki Hamas nie zostanie rozbrojony” – powiedział. Netanyahu sprecyzował, że chodzi o pełne pozbycie się przez Hamas zarówno ciężkiej, jak i lżejszej broni.

Tymczasem konstrukcja przygotowanej przez ekipę Trumpa mapy drogowej opiera się na działaniach równoległych: Hamas ma stopniowo oddawać broń pod międzynarodową kontrolą, a izraelskie siły – wraz z potwierdzaniem kolejnych etapów demilitaryzacji – opuszczać zajmowane obszary. Bezpieczeństwo przejmowałyby Międzynarodowe Siły Stabilizacyjne oraz odpowiednio przeszkolona palestyńska policja.

Netanyahu nie ukrywa, że w relacjach z administracją Trumpa pojawiła się różnica zdań.

– „Oni mają swoje pomysły. Niektóre są dla nas do przyjęcia, inne nie, a my wiemy, jak obstawać przy swoim” – mówił premier Izraela.

Paradoks sytuacji polega na tym, że tym razem to Hamas zaakceptował amerykańskie ramy demilitaryzacji. Organizacja zgodziła się w założeniach na przekazanie funkcji administracyjnych nowym władzom Gazy oraz proces pozbywania się uzbrojenia. Nie oznacza to jeszcze faktycznego rozbrojenia Hamasu, a Izrael otwarcie kwestionuje, czy deklaracje organizacji są wiarygodne.

Przedstawiciel Hamasu Bassem Naim wezwał natomiast Waszyngton do wywarcia presji na izraelski rząd.

– „Oczekujemy od mediatorów i amerykańskiego gwaranta nacisku na Netanyahu i jego rząd, aby przestrzegali mapy drogowej” – powiedział.

Administracja Trumpa po raz kolejny znalazła się więc w niewygodnej sytuacji. USA pozostają najważniejszym politycznym i wojskowym sojusznikiem Izraela, ale powodzenie planu pokojowego wymaga ustępstw właśnie od rządu Netanyahu. Trump chce jednocześnie doprowadzić do trwałego rozbrojenia Hamasu, wycofania izraelskich wojsk i odbudowy Gazy pod nową administracją. Oficjalny plan przewiduje również, że mieszkańcy Gazy nie będą przymusowo wysiedlani, a w dalszej perspektywie ma powstać „wiarygodna droga” do palestyńskiego samostanowienia.

Źródło: mp/CBS News, The Times of Israel, Associated Press, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej