Polityka

„Maski opadły” kontra „piramidalna brednia”. Burza na prawicy po głosowaniu posłów Morawieckiego ws. ETPC

Głosowanie nad ustawą regulującą wykonywanie orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wywołało ostrą awanturę na prawicy. Większość posłów Rozwoju Plus, środowiska związanego z Mateuszem Morawieckim, wstrzymała się od głosu. Politycy PiS mówią o „udawanej prawicy” i kapitulacji przed Strasburgiem. Paweł Jabłoński odpowiada, że zarzuty są „piramidalną brednią”. O co chodzi?

4 min czytania
Mateusz Morawiecki, Michał Dworczyk
Mateusz Morawiecki, Michał Dworczyk · fot. Screenshot - YouTube

Za ustawą zagłosowało 241 posłów, przeciw 161, a 38 wstrzymało się od głosu. Spór jest jednak bardziej skomplikowany niż sugerują najbardziej emocjonalne komentarze. Polska już od 1993 roku jest zobowiązana do przestrzegania ostatecznych wyroków ETPC w sprawach, których jest stroną – wynika to z art. 46 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Rządowa ustawa nie tworzy więc samego obowiązku wykonywania orzeczeń, lecz przenosi na poziom ustawowy mechanizm ich realizacji, który dotąd był w dużej mierze regulowany zarządzeniem premiera z 2007 roku.

„Maski opadły”

Na sposób głosowania Rozwoju Plus pierwszy szerzej zwrócił uwagę publicysta Łukasz Warzecha. Jego zdaniem ustawa może ułatwić wymuszanie wykonania orzeczeń ETPC także w najbardziej kontrowersyjnych sprawach światopoglądowych.

– „Szczególnie fascynujące jest, że prawie cały klub Rozwoju Plus się w tej sprawie wstrzymał zamiast głosować przeciw” – napisał.

Komentarz uruchomił lawinę reakcji polityków PiS.

– „Maski opadły” – stwierdził krótko Zbigniew Ziobro.

Rafał Bochenek napisał z kolei:

– „Maski opadają. Prawda i Polska zwycięży.”

Michał Woś przypomniał, że jeszcze na wcześniejszym etapie prac składał w imieniu PiS wnioski o odrzucenie projektu.

– „Wcześniej w imieniu klubu PiS złożyłem dwa wnioski o odrzucenie tego projektu w całości. Też ich nie poparli” – napisał.

Jeszcze mocniej zareagował Patryk Jaki:

– „Rozwój Kamieni Milowych Plus – czyli udawana prawica”.

Sebastian Kaleta przyznał, że wynik głosowania środowiska Morawieckiego był dla niego zaskoczeniem.

– „Nie wierzę, że grupa posłów z Rozwój Plus zdecydowała się wstrzymać od głosu w sprawie tak szkodliwej ustrojowej ustawy” – napisał.

Według Kalety ustawa „poddaje Polskę całkowicie werdyktom ETPCz”. To jednak właśnie ten punkt stał się osią sporu.

Oficjalne uzasadnienie projektu przedstawia jego cel inaczej. Ustawa ma przede wszystkim zobowiązać organy publiczne do współdziałania, wskazywać podmiot odpowiedzialny za wykonanie konkretnego orzeczenia, wprowadzić plany działań i usprawnić wypłatę zasądzonych zadośćuczynień. Koordynatorem ma być minister spraw zagranicznych. Rząd podkreśla, że nie powstaje nowy obowiązek podporządkowania Polski wyrokom Strasburga – ten istnieje od ponad trzech dekad.

Kontrowersje może natomiast budzić wzmocnienie instytucjonalnego mechanizmu wykonywania orzeczeń, w tym obowiązek współdziałania różnych organów państwa oraz przewidziany w projekcie dostęp ministra spraw zagranicznych w określonym zakresie do akt m.in. sądów administracyjnych, Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego. To właśnie zakres praktycznego działania nowego systemu może stać się istotniejszym problemem niż samo hasło o „wykonywaniu wyroków ETPC”.

Jabłoński odpowiada: „To jest piramidalna brednia”

Paweł Jabłoński, były wiceminister spraw zagranicznych, a obecnie poseł Rozwoju Plus, zdecydowanie odrzucił zarzuty dawnych partyjnych kolegów.

– „Ależ to jest piramidalna brednia” – napisał.

Jak tłumaczy, ustawa nie zmienia zobowiązań Polski wynikających z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

– „Przepisy tej ustawy nie zmieniają dokładnie NICZEGO w zakresie obowiązków stosowania przez Polskę ratyfikowanej ponad 30 lat temu Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, w tym wykonywania wyroków ETPCz” – argumentuje.

Jabłoński przypomniał również hierarchię źródeł prawa: na jej szczycie znajduje się Konstytucja, następnie ratyfikowane umowy międzynarodowe, ustawy i rozporządzenia.

– „Od ponad 30 lat Polska ma obowiązek stosować Konwencję i wykonywać wyroki ETPCz” – zaznaczył.

W tej części jego argumentacja odpowiada oficjalnemu uzasadnieniu projektu. Rząd również podkreśla, że obowiązek wykonywania ostatecznych wyroków ETPC wynika już z art. 46 Konwencji, a nowa ustawa ma przede wszystkim uporządkować krajową procedurę ich realizacji.

Znacznie bardziej skomplikowana jest natomiast kwestia konfliktu między orzecznictwem Strasburga a polską Konstytucją. Jabłoński twierdzi:

– „Dopóki wyrok ETPCz jest zgodny z Konstytucją RP – dopóty mamy obowiązek go stosować. A gdy jest z Konstytucją nie do pogodzenia (...) mamy obowiązek go nie stosować”.

To jest jednak stanowisko Jabłońskiego w sporze prawnym, a nie przepis wprost zapisany w nowej ustawie. Konstytucja pozostaje najwyższym prawem RP, natomiast ratyfikowana umowa międzynarodowa ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli nie można ich pogodzić. W praktyce granice tych zasad bywają przedmiotem sporów sądowych.

Dobrym przykładem są sprawy zagranicznych małżeństw osób tej samej płci. ETPC stwierdzał naruszenia Konwencji przez Polskę, a w 2026 roku Naczelny Sąd Administracyjny uznał w kilku sprawach, że przy ocenie możliwości transkrypcji takich aktów trzeba uwzględniać zobowiązania międzynarodowe Polski. NSA podkreślał przy tym, że transkrypcja zagranicznego aktu nie oznacza automatycznie wprowadzenia do polskiego prawa możliwości zawierania małżeństw jednopłciowych.

Na tym właśnie polega sedno obecnej awantury. PiS patrzy na ustawę przede wszystkim przez pryzmat przyszłych skutków politycznych i światopoglądowych oraz obawia się, że państwowa machina zostanie wykorzystana do szybkiego wdrażania kontrowersyjnych orzeczeń ETPC. Rozwój Plus odpowiada, że obowiązek wykonywania takich wyroków już istnieje, a ustawa jedynie porządkuje procedury.

Prawnie bliższa literalnej treści projektu jest argumentacja, że ustawa przede wszystkim tworzy mechanizm koordynacyjny. Politycznie jednak głosowanie ujawniło coś jeszcze: coraz głębszy konflikt między PiS a środowiskiem Mateusza Morawieckiego. Kilka miesięcy temu spór dotyczył przywództwa na prawicy. Teraz przenosi się już na konkretne głosowania ustrojowe.

Źródło: mp/Media, X, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej