Polska

Rząd Tuska nie odpuszcza podatnikom! Senat przywraca podwyżkę CIT i blokuje waloryzację progów PIT

Zamiast systematycznie ograniczać obciążenia podatkowe Polaków, rządząca większość dąży do zwiększenia wpływów budżetowych. Senat przyjął poprawki przywracające podwyżkę podatku CIT dla największych przedsiębiorstw i usuwające automatyczną waloryzację progów PIT o inflację. Oznacza to, że podatnicy mogą stracić mechanizm chroniący ich przed stopniowym wzrostem realnego opodatkowania. Ostateczna decyzja należy jednak do Sejmu.

2 min czytania
Senat przywraca podwyżkę CIT i blokuje waloryzację progów PIT
Senat przywraca podwyżkę CIT i blokuje waloryzację progów PIT · fot. via Pixabay.com

Podczas wtorkowego posiedzenia, 27 października, Senat przyjął ustawę podatkową z poprawkami. Za głosowało 62 senatorów, nikt nie był przeciw, a 23 wstrzymało się od głosu.

Jedna z najważniejszych zmian przewiduje przywrócenie rządowej propozycji podniesienia CIT z 19 do 22 proc. dla przedsiębiorstw osiągających przychody przekraczające 50 mln euro rocznie.

Senatorowie zdecydowali również o wykreśleniu wprowadzonego wcześniej przez Sejm mechanizmu corocznej waloryzacji progów podatku dochodowego od osób fizycznych.

Poprawki zgłosił senator Koalicji Obywatelskiej Kazimierz Kleina. Jak informował Business Insider, miały one zniwelować skutki wcześniejszych decyzji Sejmu, uznanych za niekorzystne dla budżetu państwa.

Podatnicy zapłacą za politykę rządu - zmiany uderzą w pracujących i przedsiębiorców

Projekt przewiduje podwyższenie pierwszego progu PIT ze 120 do 130 tys. zł. Dochody do tej wysokości nadal miałyby podlegać stawce 12 proc.

Jednocześnie rząd proponuje nową, 24-procentową stawkę podatku od części dochodów mieszczącej się między 130 a 150 tys. zł. Powyżej 150 tys. zł obowiązywałaby stawka 32 proc.

Największe kontrowersje budzi jednak rezygnacja z automatycznej waloryzacji progów podatkowych.

Bez takiego rozwiązania nawet podwyżki wynagrodzeń jedynie rekompensujące inflację mogą z czasem powodować przesuwanie podatników do wyższych przedziałów opodatkowania.

To szczególnie istotne dla pracowników, specjalistów i przedsiębiorców, których nominalne dochody rosną, ale rzeczywista siła nabywcza niekoniecznie się zwiększa.

Wątpliwości budzi również przywrócenie podwyżki CIT. Większe obciążenia podatkowe przedsiębiorstw mogą ograniczać środki przeznaczane na inwestycje, rozwój działalności i wynagrodzenia. Skala tych skutków będzie jednak zależała od sytuacji poszczególnych firm.

W projekcie znalazły się ponadto dalsze zmiany podatkowe. Limit przychodów umożliwiający korzystanie z ryczałtu ma zostać obniżony z 2 mln euro do 250 tys. euro, a stawka daniny solidarnościowej wzrosnąć z 4 do 5 proc.

Krytyczne pytanie dotyczy zatem priorytetów rządu Donalda Tuska: dlaczego w obliczu rosnących kosztów życia i prowadzenia działalności gospodarczej władza rezygnuje z mechanizmu, który mógłby chronić podatników przed skutkami inflacji?

Z punktu widzenia budżetu państwa utrzymanie niewaloryzowanych progów może oznaczać wyższe wpływy podatkowe w przyszłości. Z perspektywy obywateli oznacza natomiast ryzyko stopniowego zwiększania obciążeń bez formalnego podnoszenia stawek.

Nowelizacja ma wejść w życie 1 stycznia 2027 roku, ale proces legislacyjny nie został jeszcze zakończony. Poprawkami Senatu ponownie zajmie się Sejm, który może je przyjąć albo odrzucić.

Źródło: mp/PAP, Dziennik Gazeta Prawna, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej