Wspomniany parlamentarzysta w rozmowie na antenie Polsat News stwierdził, że Pełczyńska-Nałęcz sfałszowała głosowanie:
„Oczywiście. No przecież to jest tajemnica Poliszynela, że ta przerwa techniczna była spowodowana pewnymi działaniami z zewnątrz, które ktoś sprowokował”.
Chodzi o głosowanie ze stycznia tego roku, które unieważniono z powodu rzekomych problemów technicznych i możliwości ingerencji z zewnątrz. Pełczyńska-Nałęcz po powtórzonym głosowaniu wygrała stosunkiem 250 do 309 głosów. Sam polityk przyznał, że nie ma żadnych dowodów na poparcie zarzutów.
Teraz odniosła się do nich sama zainteresowana. We wpisie na x.com stwierdziła:
„Podobno sfałszowałam wybory w partii. Skandal! Wzywam mecenasa Giertycha do natychmiastowego przeliczenia głosów! A tak serio: wiecie po co ta cała hejterska hucpa?”.
Dalej polityk wyjaśnia:
„Żeby nikt nigdy nie odważył się wyjść z rządu Donalda Tuska. Żeby nikt nigdy nie śmiał podnieść głowy i powiedzieć gorzkich słów prawdy. Żeby nikt nigdy nie śmiał powiedzieć, że ma gdzieś kolczaste zasieki wystawione w środku Polski. Miejsce więźniów jest w obozie”.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz podsumowała:
„A można było po prostu powiedzieć: odeszła. Ok. My Idziemy dalej. I byłoby godnie. A tak żenada przebija dno i kopie tunel”.
Podobno sfałszowałam wybory w partii. Skandal! Wzywam mecenasa Giertycha do natychmiastowego przeliczenia głosów! A tak serio: wiecie po co ta cała hejterska hucpa? Żeby nikt nigdy nie odważył się wyjść z rządu Donalda Tuska. Żeby nikt nigdy nie śmiał podnieść głowy i powiedzieć gorzkich słów prawdy. Żeby nikt nigdy nie śmiał powiedzieć, że ma gdzieś kolczaste zasieki wystawione w środku Polski. Miejsce więźniów jest w obozie. A można było po prostu powiedzieć: odeszła. Ok. My Idziemy dalej. I byłoby godnie. A tak żenada przebija dno i kopie tunel.
— Katarzyna Pełczyńska (@Kpelczynska) October 27, 2026
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.