Uwaga

„Żenada przebija dno”. Pełczyńska-Nałęcz: Chodzi o to, by nikt nie odważył się wyjść z rządu Tuska

Kierująca do niedawna resortem funduszy i rozwoju regionalnego Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odniosła się do zarzutów, jakie wysunął poseł Rafał Kasprzyk. Chodzi o wybory na lidera Polski 2050.

2 min czytania
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz · fot. Gov.pl via Wikimedia Commons, CC BY 3.0 pl

Wspomniany parlamentarzysta w rozmowie na antenie Polsat News stwierdził, że Pełczyńska-Nałęcz sfałszowała głosowanie:

„Oczywiście. No przecież to jest tajemnica Poliszynela, że ta przerwa techniczna była spowodowana pewnymi działaniami z zewnątrz, które ktoś sprowokował”.

Chodzi o głosowanie ze stycznia tego roku, które unieważniono z powodu rzekomych problemów technicznych i możliwości ingerencji z zewnątrz. Pełczyńska-Nałęcz po powtórzonym głosowaniu wygrała stosunkiem 250 do 309 głosów. Sam polityk przyznał, że nie ma żadnych dowodów na poparcie zarzutów.

Teraz odniosła się do nich sama zainteresowana. We wpisie na x.com stwierdziła:

„Podobno sfałszowałam wybory w partii. Skandal! Wzywam mecenasa Giertycha do natychmiastowego przeliczenia głosów! A tak serio: wiecie po co ta cała hejterska hucpa?”.

Dalej polityk wyjaśnia:

„Żeby nikt nigdy nie odważył się wyjść z rządu Donalda Tuska. Żeby nikt nigdy nie śmiał podnieść głowy i powiedzieć gorzkich słów prawdy. Żeby nikt nigdy nie śmiał powiedzieć, że ma gdzieś kolczaste zasieki wystawione w środku Polski. Miejsce więźniów jest w obozie”.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz podsumowała:

„A można było po prostu powiedzieć: odeszła. Ok. My Idziemy dalej. I byłoby godnie. A tak żenada przebija dno i kopie tunel”.

 

 

Źródło: x.com,wpolityce.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej