Uwaga

Bezradność polskich sądów? Ukrainiec z kolejnymi wyrokami nadal przemycał migrantów

34-letni obywatel Ukrainy, który przez lata wielokrotnie naruszał polskie prawo, został objęty decyzją o wydaleniu z Polski i dziesięcioletnim zakazem wjazdu do strefy Schengen.

2 min czytania
10 lat zakazu wjazdu do Polski i strefy Schengen
10 lat zakazu wjazdu do Polski i strefy Schengen · fot. via strazgraniczna.pl

Mężczyzna miał na swoim koncie prawomocne wyroki sądowe, łamanie zakazów prowadzenia pojazdów oraz przestępstwa przeciwko mieniu. W 2026 roku był dodatkowo podejrzewany o osiem kolejnych przestępstw. Sprawa rodzi w pełni uzasadnione pytania o skuteczność wcześniej orzekanych kar i reakcję wymiaru sprawiedliwości na osoby uporczywie lekceważące polskie prawo.

O sprawie poinformowała 26 października Straż Graniczna. Trzy dni wcześniej funkcjonariusze Placówki Straży Granicznej w Kielcach przejęli od policjantów 34-letniego obywatela Ukrainy. Komenda Wojewódzka Policji przekazała jednocześnie wniosek dotyczący wydalenia cudzoziemca z terytorium Polski.

Kolejne wyroki, a przestępstwa nadal się powtarzały

Jak wynika z oficjalnego komunikatu Karpackiego Oddziału Straży Granicznej, mężczyzna był wielokrotnie karany za naruszanie przepisów, w tym za przestępstwa przeciwko mieniu i łamanie zakazów prowadzenia pojazdów.

„Wieloletnie naruszanie prawa, kolejne wyroki sądowe i powtarzające się przypadki łamania zasad bezpieczeństwa na drogach” – tak funkcjonariusze podsumowali dotychczasowy pobyt 34-latka w Polsce.

Według informacji Straży Granicznej od 25 lutego do 23 października 2026 roku cudzoziemiec odbywał karę w Areszcie Śledczym w Kielcach.

W tym samym roku był również podejrzany o udział w ośmiu przestępstwach związanych z posługiwaniem się tablicami rejestracyjnymi nieprzypisanymi do pojazdu oraz kradzieżami paliwa na stacjach benzynowych. Zarzuty te należy odróżnić od wcześniejszych prawomocnych skazań.

Przypadek ten stawia jednak w niekorzystnym świetle skuteczność wcześniejszych reakcji wymiaru sprawiedliwości. Skoro kolejne wyroki i zakazy prowadzenia pojazdów nie doprowadziły do trwałego przestrzegania prawa przez sprawcę, zasadne jest pytanie, czy zastosowane sankcje były wystarczająco odstraszające.

Dziesięć lat zakazu wjazdu - dlaczego dopiero teraz?

Straż Graniczna zdecydowała o zobowiązaniu obywatela Ukrainy do powrotu bez wyznaczania terminu dobrowolnego opuszczenia kraju. Jednocześnie orzeczono wobec niego dziesięcioletni zakaz ponownego wjazdu do Polski oraz pozostałych państw strefy Schengen.

To maksymalny okres zakazu przewidziany w polskich przepisach dotyczących zobowiązania cudzoziemca do powrotu.

„Zgromadzone informacje dotyczące wielokrotnych naruszeń prawa, wcześniejszych prawomocnych wyroków sądowych i zachowania cudzoziemca stały się podstawą do podjęcia działań w sprawie jego dalszego pobytu na terytorium Polski” – poinformował Karpacki Oddział Straży Granicznej.

Na wniosek komendanta Placówki Straży Granicznej w Kielcach Sąd Rejonowy w Kielcach zdecydował o umieszczeniu mężczyzny w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Białej Podlaskiej na trzy miesiące. Ma tam oczekiwać na wykonanie decyzji powrotowej.

Sprawa skłania do postawienia zasadniczego pytania: dlaczego dopiero po licznych naruszeniach prawa i prawomocnych wyrokach zdecydowano o zakończeniu jego pobytu w Polsce?

Ochrona bezpieczeństwa obywateli i porządku publicznego wymaga nie tylko wydawania kolejnych orzeczeń, ale przede wszystkim skutecznego egzekwowania sankcji. Szczególnie istotne jest to w przypadku osób, które pomimo wcześniejszych skazań ponownie dopuszczają się naruszeń prawa.

Źródło: mp/Komenda Główna Straży Granicznej, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej