Wiara

Badacze chcą dowieść autentyczności Arki Noego. „To przeraża ateistów”

Amerykańska chrześcijańska grupa badawcza Noah’s Ark Scans przeprowadziła wiercenia we wschodniej Turcji, których rezultatem było pobranie ponad czterystu próbek z formacji przypominającej kształtem biblijną arkę Noego. Celem badań, które mają oficjalną autoryzację władz tureckich i nadzór tamtejszych uniwersytetów, jest określenie, czy struktura o nazwie Arka Noego jest istotnie sztuczna, czy też można ją wyjaśnić w sposób naturalny.

3 min czytania
Stanowisko archeologiczne w Turcji, przypominające kształtem Arkę Noego / rekonstrukcja Arki w parku "Ark Encounter" w Kentucky, USA
Stanowisko archeologiczne w Turcji, przypominające kształtem Arkę Noego / rekonstrukcja Arki w parku "Ark Encounter" w Kentucky, USA · fot. Mfikretyilmaz via wikipedia CC 3.0 / Cimerondagert via wikipedia CC 4.0

Portal „Life Site News” zamieścił wywiad z Lauren Witzke, która należy do zespołu badaczy i odpowiada na pytania dotyczące dowodów na istnienie arki Noego oraz argumentów krytyków całego przedsięwzięcia.

Witzke, która zajmuje się w zespole zbieraniem funduszy i marketingiem, uważa, że cały projekt jest dziełem Bożym i to Jemu zawdzięcza zgodę tureckich urzędników na badania. Wyraziła też przekonanie, że Bóg zachował arkę Noego, bowiem „wiedział, że to pokolenie pewnego dnia będzie jej potrzebować”.

Badacze z Noah’s Ark Scans odrzucają wersję, według której arkę Noego może skrywać tzw. „Anomalia Ararat”, gdyż góra Ararat powstała jako wulkan już po Potopie. Tymczasem Księga Rodzaju mówi o „górach Ararat”, a nie o górze. Jak twierdzi Witzke, chodzi zatem o starożytne królestwo Urartu. Badana obecnie lokalizacja znajduje się 30 km na południe od góry Ararat.

Według Witzke amerykański naukowiec, którego praca wiąże się z obronnością, dr Khrosrow Bakhtar użył specjalnego radaru – BaktharRadar – do analizy formacji mającej skrywać arkę Noego i wykrył „zorganizowane komory” oraz „korytarze” i warstwy niebędące natury geologicznej. To na podstawie danych z radaru przeprowadzono ok. 60 wierceń i pobrano próbki analizowane obecnie na tureckim Uniwersytecie Cumhuriyet w Sivas oraz przez inne laboratoria. Zespół zbiera fundusze, by przetestować pobrane próbki na obecność starożytnego DNA zwierzęcego.

Witzke twierdzi, że już dr Bakhtar był podekscytowany skanami radarowymi i relacjonując je jako te, które „nie geologiczne”, „brzmiał niemal tak, jakby właśnie odkrył obcych [z kosmosu]”. Poszczególne warstwy mają być organicznego pochodzenia, zaś górny pokład rzekomej arki mocno zniszczony i podtrzymywany przez spływ błotny. Jednak niższe poziomy mają pozostawać nienaruszone. Raport dr. Bakhtara ma być gotowy w listopadzie.

Witzke opisuje badaną formację jako masywny obiekt w kształcie łodzi, który liczy sobie ok. 515 stóp, czyli ok. 157 metrów długości. Jej zdaniem nie mógł on być po prostu wioską zamieszkaną przez ludzi, a swoimi rozmiarami odpowiada biblijnym wymiarom. Oprócz planowanej konferencji prasowej z ważnym komunikatem dotyczącym badań, w przyszłym roku przewiduje się wykopaliska pod nadzorem władz tureckich.

Godną odnotowania ciekawostką, przypominającą filmy sensacyjne, jest fakt, że do mieszkania Andrew Jonesa, założyciela Noah’s Ark Scan, włamano się i skradziono cyfrowe nośniki pamięci. Jones otrzymywał też pogróżki. Witzke uważa, że był to celowy atak związany z badaniami, gdyż nie skradziono nic cennego, oprócz urządzeń mogących zawierać dane. Te dane nie zostały jednak utracone, gdyż zabezpieczono je wcześniej licznymi dodatkowymi kopiami.

Witzke odrzuca krytykę prowadzonych badań, twierdząc, że to atak wywołany obawą przed konsekwencjami, jakie mogą z nimi być związane, i że nie są to poważne zarzuty merytoryczne. Jej zdaniem potencjalne potwierdzenie, że faktycznie mamy do czynienia z arką Noego „przeraża ateistów”, gdyż podważałoby to ewolucjonizm i teorię Darwina, a tym samym dowodziłoby prawdziwości biblijnej opowieści. Należałoby wówczas napisać podręczniki i książki do biologii na nowo.

Ponadto Witzke uważa, że już przeprowadzone badania radarowe potwierdzają, że odkryte struktury przypominają opis arki Noego, jaki znajdujemy w Biblii. Jej zdaniem nie mogą one być po prostu wynikiem naturalnych procesów geologicznych: „Żaden prawdziwy ekspert nie może przeanalizować wstępnych rezultatów naszych skanów (których nawet nie opublikowaliśmy w całości) i twierdzić, że to jest naturalna formacja. Każdy, kto to mówi, kłamie albo ma agendę, której celem jest wprowadzanie w błąd i zamieszanie”.

Witzke podważa też inne badania i analizy. Czy zatem zapowiadane na przyszły rok wykopaliska faktycznie odsłonią prawdziwą arkę Noego i staną się naukową sensacją?

Źródło: fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej