Świat

Ropa gwałtownie drożeje! Huti ogłaszają atak na największą rafinerię Arabii Saudyjskiej

Ceny ropy na światowych rynkach ponownie wzrosły po doniesieniach o ataku rakietowym na największą rafinerię Arabii Saudyjskiej. Jemeńscy rebelianci Huti, wspierani przez Iran, twierdzą, że zaatakowali strategiczny kompleks Ras Tanura, zdolny do przerobu 550 tys. baryłek ropy dziennie.

2 min czytania
Ropa
Ropa · fot. via Pixabay.com

W środę rano baryłka ropy Brent kosztowała ponad 115 dolarów. Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie może oznaczać kolejne podwyżki cen paliw, również w Polsce.

Jak poinformowała 28 października agencja Reuters, Huti ogłosili przeprowadzenie ataku rakietowego na kompleks naftowy Ras Tanura nad Zatoką Perską. Rzecznik wojskowy rebeliantów Jahja Sari oświadczył, że użyto pocisku balistycznego, a uderzenie miało spowodować pożar.

Władze Arabii Saudyjskiej nie potwierdziły jednak tych informacji. Nie ma również niezależnego potwierdzenia ewentualnych zniszczeń ani przerw w działalności rafinerii.

Czy Polacy zapłacą więcej za paliwo?

Według Reutersa ropa Brent podrożała w środę rano o około 1,4 proc., osiągając 115,47 dolara za baryłkę. Amerykańska ropa WTI kosztowała natomiast 101,33 dolara.

„Rynek nadal wycenia większe prawdopodobieństwo ponownej eskalacji” – ocenili analitycy ING, cytowani przez Reutersa.

Eksperci wskazują, że inwestorzy obawiają się dalszego zaostrzenia konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem oraz kolejnych ataków na infrastrukturę energetyczną.

„Ceny ropy pozostają wysokie, ponieważ rynek czeka na większą jasność co do następnego ruchu prezydenta Trumpa wobec Iranu” – podkreślili analitycy ING.

Ras Tanura jest jednym z najważniejszych ośrodków saudyjskiego przemysłu naftowego. Ewentualne uszkodzenie instalacji mogłoby zagrozić dostawom surowca na światowe rynki.

Dodatkowe obawy budzi sytuacja w rejonie cieśniny Ormuz, przez którą transportowana jest znaczna część światowej ropy naftowej.

Dla Polski utrzymujące się wysokie ceny surowca oznaczają ryzyko podwyżek cen benzyny i oleju napędowego. Mogłoby to zwiększyć koszty transportu, produkcji i usług, wywierając dodatkową presję na ceny towarów.

Nie wiadomo jeszcze, czy deklarowany przez Huti atak spowodował rzeczywiste zakłócenia produkcji. Reakcja giełd pokazuje jednak, jak silnie światowy rynek energetyczny reaguje na zagrożenia związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie.

Źródło: mp/Reuters, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej