Jak podają media, generała nie było wówczas w pomieszczeniu. Atak nastąpił w momencie, gdy do Moskwy i Kijowa mają przybyć wysłannicy Donalda Trumpa z nową propozycją pokojową.
Prezydent Wołodymyr Zełenski potwierdził, że celem był właśnie gabinet szefa SBU.
– Dron był skierowany bezpośrednio w gabinet szefa Służby Bezpieczeństwa w tym budynku – przekazał.
Zełenski dodał, że polecił przygotowanie odpowiedzi na rosyjski atak.
– Poleciłem Pokładowi przygotować odpowiednią, odczuwalną odpowiedź i tam gdzie to możliwe, odzwierciedlającą ten atak – stwierdził.
Atak tuż przed wizytą wysłanników Trumpa
Uderzenie w siedzibę SBU zbiegło się z przygotowaniami do wizyty Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera. Wysłannicy prezydenta USA przybyli już do Moskwy, a później mają udać się do Kijowa, by próbować przełamać impas w rozmowach pokojowych.
Zełenski zapowiadał wcześniej, że Ukraina jest gotowa wstrzymać ataki powietrzne na czas wizyty Amerykanów i oczekuje podobnego kroku od Rosji. Moskwa nie odpowiedziała dotąd jednoznacznie na tę propozycję.
Nie ma dowodów, że atak na siedzibę SBU był bezpośrednim „sygnałem” wysłanym przez Kreml przed rozmowami. Trudno jednak pominąć jego wymowę polityczną: Rosja uderzyła w jeden z najważniejszych ośrodków ukraińskiego aparatu bezpieczeństwa dokładnie w momencie, gdy Waszyngton próbuje ożywić negocjacje pokojowe.
SBU zapowiedziała już odbudowę uszkodzonego budynku i „bolesną odpowiedź” na rosyjski atak.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.