Twierdzenia na temat rzekomego udziału Karola Nawrockiego w procederze sprowadzenia prostytutek do hotelu, w którym w młodości pracował jako ochroniarz, miały zdyskredytować go jako kandydata na prezydenta. Przekazując je, Onet powoływał się na anonimowych świadków.
- „Ze względu na obawy o własne bezpieczeństwo nasi rozmówcy chcą pozostać anonimowi. Ale biorą odpowiedzialność za swe słowa — deklarują, że są gotowi złożyć zeznania przed sądem”
- zapewniali autorzy.
Obywatelski kandydat, w reakcji na publikację Onetu, skierował pozew o ochronę dóbr osobistych w trybie cywilnym podkreślając, że padł ofiarą „kłamstw i nienawiści”. Nawrocki skierował też prywatny akt oskarżenia przeciwko autorom publikacji. Pierwsza rozprawa w procesie karnym zaplanowana jest na 12 listopada. Dziś natomiast odbyła się pierwsza rozprawa w procesie cywilnym.
Wydawca wnosił o utajnienie
Na wniosek Ringier Axel Springer Polska proces toczy się za zamkniętymi drzwiami.
- „Nie chcę rozprawiać o taktyce. Wnosiliśmy o utajnienie ze względu na dobro świadków. Natomiast jednak zdecydował, że będzie tak procedowany ze względu na dobro dóbr powoda, czyli Karola Nawrockiego”
- powiedział w rozmowie z portalem Niezależna.pl szef działu prawnego ds. mediów RASP Polska Jakub Kudła.
Ostatecznie jednak pełnomocnicy RASP zdecydowali się dziś skierować wniosek o odtajnienie procesu, ale został on odrzucony przez sąd.
- „Z naszego punktu widzenia ważna byłaby jawność postępowania, żeby wszyscy mogli ocenić środki dowodów, którymi dysponują strony. Sąd postanowił inaczej z powodu zachowania porządku na sali sądowej”
- powiedział Kudła.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.