Afera

Prawnik alarmuje! PKOl związał wizerunki olimpijczyków z Zondacrypto

Umowa Polskiego Komitetu Olimpijskiego z Zondacrypto dawała sponsorowi bardzo szerokie prawa do wykorzystywania wizerunków obecnych i byłych polskich olimpijczyków. Jak wynika z dokumentu, do którego dotarły Wirtualna Polska i TVN24, sponsor mógł rozpowszechniać i przetwarzać m.in. twarze, sylwetki, głosy oraz zdjęcia sportowców – bez ograniczeń terytorialnych i medialnych.

2 min czytania
Zondacryto, aresztowanie
Zondacryto, aresztowanie · fot. Screenshot - YouTube/TVP Info

Zawarcie umowy budziło sprzeciw części zarządu PKOl. Krzysztof Wiłkomirski, prezes Polskiego Związku Judo i członek zarządu Komitetu, ocenił ją bardzo krytycznie.

– Prezes Piesiewicz ukrywał najpierw rozmowy z potencjalnym sponsorem, a potem, przez ponad pół roku, treść podpisanej umowy. Mimo trudnej sytuacji finansowej zarząd nie wyraziłby zgody na podpisanie takiej umowy, bez względu na ilość pieniędzy na stole, bo to było reputacyjnie i etycznie słabe – powiedział.

Prawnik: „Sponsor zabezpieczony, ryzyko po stronie PKOl”

Dokument przeanalizował mec. Jarosław Chałas. Jego zdaniem nie była to zwykła umowa sponsorska.

– Nie jest to zwykła umowa sponsorska. W mojej ocenie jest to znacznie dalej idąca umowa komercjalizacji aktywów PKOl i polskiego ruchu olimpijskiego, połączona z projektem kryptowalutowym – ocenił.

Umowa przewidywała również, że w razie sporów dotyczących wykorzystania wizerunku sportowców to PKOl ponosiłby ekonomiczne ryzyko.

– Sponsor zostaje w praktyce zabezpieczony ekonomicznie, natomiast całe ryzyko finansowe sporu ponosi PKOl – wskazał Chałas.

Sponsor nie musiał też usuwać materiałów z wizerunkami olimpijczyków po rozwiązaniu umowy.

– Powiązanie konkretnego olimpijczyka z Zondacrypto może więc funkcjonować w Internecie jeszcze długo po zakończeniu współpracy – zaznaczył prawnik.

PKOl miał otrzymać od sponsora ponad 18,4 mln zł netto w ratach, dodatkowo 5 mln zł w tokenach ZND oraz 35,5 proc. tokenów TMPL. Umowa przewidywała także 50-procentowy udział Komitetu w przychodach netto ze sprzedaży tokena.

– W konsekwencji PKOl przestaje być wyłącznie podmiotem sponsorowanym. Staje się jednocześnie ekonomicznie zainteresowany powodzeniem samego tokena – ocenił Chałas.

Dokument przewidywał również karę 50 tys. euro za wypowiedzi mogące zaszkodzić sponsorowi, tokenowi TMPL lub projektowi tokenizacji.

– Całościowo umowa jest wyraźnie skonstruowana na korzyść sponsora – podsumował mecenas.

Źródło: mp/Rzeczpospolita, Wirtualna Polska, TVN24, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej