Pobór dzieli, szkolenia łączą
Niechęć do zasadniczej służby wojskowej przekracza podziały polityczne. Przeciwko jej przywróceniu jest 49 proc. zwolenników obozu rządzącego, 50 proc. wyborców opozycji i 56 proc. osób nieuczestniczących w wyborach. Największy sprzeciw deklarują trzydziestolatkowie – 65 proc. – oraz osoby z wyższym wykształceniem – 60 proc.
Zupełnie inaczej Polacy reagują na pomysł obowiązkowych szkoleń wojskowych dla kobiet i mężczyzn. Takie rozwiązanie popiera aż 76,6 proc. badanych. Przeciw jest 17,6 proc., natomiast 5,8 proc. nie potrafiło zająć stanowiska. Najwięcej zwolenników szkoleń jest wśród mężczyzn, czterdziestolatków i mieszkańców małych miast.
Polacy chcą umiejętności, nie wielomiesięcznej służby
Wyniki badania pokazują, że społeczeństwo dostrzega zagrożenia związane z wojną za wschodnią granicą, ale nie chce powrotu do dawnego modelu poboru. Większą akceptację zyskują krótkie kursy obejmujące pierwszą pomoc, zasady przetrwania, cyberbezpieczeństwo oraz reagowanie w sytuacjach kryzysowych.
Takie dobrowolne szkolenia prowadzone są już w ramach programu „wGotowości”. Trwają osiem godzin i nie oznaczają rozpoczęcia służby wojskowej. Wojsko Polskie zapowiedziało kontynuowanie programu w 2026 roku oraz rozwijanie nowych form szkolenia rezerwistów.
– Coraz bardziej Polacy zdają sobie sprawę, że żyją w niebezpiecznym środowisku i że w pierwszej kolejności musimy liczyć na siebie – mówił „Rzeczpospolitej” gen. Roman Polko. Jego zdaniem społeczne nastroje są sygnałem, aby rozwijać możliwość powszechnego, dobrowolnego przygotowania obronnego.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.