Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz wskazał dziś w mediach społecznościowych, iż „wygląda na to, że kluczową rolę w przekonywaniu Rządu do oddania Ukrainie uzbrojenia do Patriotów odegrał Cezary Tomczyk”. Na jego wpis zareagował jednak inny wiceszef resortu obrony, Paweł Zalewski z Polski 2050, który wziął tę odpowiedzialność na siebie.
- „Panie Ministrze, uprzejmie informuję, że relacje dwustronne z Ukrainą, w tym donacje, zgodnie z podziałem obowiązków w ramach kierownictwa MON należą do moich kompetencji. To ja rekomendowałem tę decyzję”
- oświadczył wiceminister.
Minister Przydacz zaznacza jednak, że niezależnie od tego, ostatecznie decydować musieli szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz i premier Donald Tusk. Czy wiceminister Zalewski mógł mieć realny wpływ na ich decyzję?
- „Panie Ministrze, rozumiem Pańską postawę, ale przy całym szacunku wobec urzędu wiceministra obrony i Pana, mam pewne przekonanie, że jako były wiceprezes PiS i poseł wielu już partii, a ostatnio partii efemerycznej o niskiej dość sile, ma Pan nieco za małą pozycję polityczną do przekonywania D. Tuska i całej koalicyjnej Rady Ministrów. Wszyscy wiemy przecież, kto faktycznie zarządza MON. :) Łączę wyrazy poważania i życzenia miłego dnia”
- napisał szef BPM.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.